
Na konwencji PO desygnowana na „premiera” tej partii Małgorzata Kidawa – Błońska przedstawiała wyborczy program. Opozycja się zachwyca, prorządowi krytykują. Był jednak jeden dobry postulat, którego dziwnie nikt prawie nie podnosi..
.
Krytycy mówią o wpadkach językowych w rodzaju: „osiągniemy niski poziom standardów europejskich”, czy źle brzmiących ogólnikach jak – „nie będzie smogu i plastiku”. Można też kpić z hasła „mój Boże jeszcze in vitro” i kilku innych rzeczy.
My mamy nadzieję że kiedy jednak Kidawa-Błońska powiedziała, że „nie będzie decydowała płeć, ale kompetencje” to mówiła poważnie. Oznacza to przecież rezygnację z rozmaitych durnych i wprowadzanych na siłę parytetów płci! Liczyć się będą przecież… kompetencje.
Przy tych słowach nawet na wyjątkowo smutnej dzisiaj twarzy Grzegorza Schetyny pojawił się szerszy uśmiech. Przypadek?
Z tym, że może to być jednak znowu jakiś lapsus językowy. W końcu scenę zapełnili niemal samymi kobietami i to nie koniecznie wg „parytetu kompetencji”, a taki Paweł Rabiej cieszy się na Twitterze, że jest „prawie dwa razy więcej kobiet na listach #KoalicjaObywatelska niż u wiadomo kogo. Koalicja stawia na kobiety, prawa kobiet, równe szanse i lepszą sytuację kobiet w Polsce! #DrużynaJutra”.^
Izabela Leszczyna dodaje: „Jarek niestety Twój rząd kolesi i trolli obalą KOBIETY”. Wychodzi na to, że jednak radość z bardzo rozsądnego postulatu pani Premier in spe, była przedwczesna. To jednak nie kompetencje decydują, ale płeć. Kidawa-Błońska najwyraźniej ściemnia…
Hit!!!
Kidawa: Te zwykle ludzkie sprawy zawarliśmy w naszym programie. Gdzie jest program ? pic.twitter.com/I2DZ3fGdFS
— Edyta Kazikowska (@EdytaKazikowska) September 6, 2019