NIK miażdży resort Glińskiego i promocję polskiej kultury za granicą! „Niespójna, niekonsekwentna i prowadzona niezgodnie z wymogami ustawy o finansach publicznych”

fot. PAP
REKLAMA

Promocja polskiej kultury za granicą nie jest prowadzona w sposób spójny, przemyślany i konsekwentny, a jedynie poprzez pojedyncze program i okazjonalne imprezy – wynika z raportu NIK.

Nie są diagnozowane potrzeby, nie ma długofalowych planów i specjalnego budżetu na realizację przedsięwzięć, nie jest monitorowana skuteczność działań, a współpraca między poszczególnymi instytucjami pozostawia dużo do życzenia – ocenia NIK.

REKLAMA

Jak podano w raporcie, „w latach 2013-2018 promocją kultury polskiej za granicą zajmowało się, bez odpowiedniej koordynacji, ponad 120 różnego rodzaju jednostek podległych tym resortom”. „Nie można ocenić czy państwo skutecznie popularyzuje swoją kulturę za granicą” – stwierdza NIK.

Z raportu NIK wynika, że „w badanym okresie  Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego wydało na promowanie polskiej kultury niemal 2 mld 800 mln zł, nie wiadomo jednak, jaką część z tej sumy przeznaczono na promocję za granicą, ponieważ resort nie wyodrębnił specjalnej puli na ten cel”.

Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła, jak środki z budżetu państwa wydawały podległe resortowi instytucje. W raporcie napisano, że „Instytut Adama Mickiewicza, w latach 2013-2018, dostawał rocznie z ministerstwa od ok. 37 mln zł do nieco ponad 63 mln zł”. W 2017 r. i w 2018 r. znaczą część tych sum – odpowiednio 10 mln zł i 25 mln zł – stanowiły dotacje na realizowany przez IAM strategiczny rządowy projekt „Niepodległa”, który do 2022 r. ma się koncentrować na „prezentacji dorobku kultury polskiej ostatniego stulecia, ukazanego w perspektywie jej tysiącletniego dziedzictwa”.

„W sumie, w badanym okresie, IAM współorganizował 4656 wydarzeń kulturalnych (koncertów, wystaw, spektakli, pokazów filmowych, wizyt studyjnych), na które wydał łącznie ponad 151 mln zł” – podano w raporcie.

NIK szczegółowo skontrolowała 22 przedsięwzięcia IAM, na które od 2013 r. do 24 sierpnia 2018 r. placówka wydała ponad 12 mln zł. Zdaniem kontrolerów Izby, „wszystkie te przedsięwzięcia były realizowane zgodnie z celami, jakie stawia sobie Instytut i zapisami dokumentów programowych, doszło jednak do kilku nieprawidłowości”. „Jedna z nich ma związek z umową na koprodukcję nowej wersji filmu Jack Strong o pułkowniku Ryszardzie Kuklińskim. Instytut zawarł ją 31 października 2017 r. z firmą Scorpio Film 1 Sp. z o.o. i wniósł swój wkład w wysokości nieco ponad 1 mln zł brutto. Zdaniem Izby suma ta została wydana w sposób nierzetelny, bowiem w tym przypadku nie można mówić ani o oszczędności, ani o efektywności działań, czego wymaga ustawa o finansach publicznych” – napisano w informacji NIK.

Wskazano, że „Instytut wypłacił pieniądze na realizację filmu mimo, że nieznana była jeszcze lista pozostałych koproducentów i podmiotów finansujących produkcję (miała być podana najpóźniej do grudnia 2018 r.), co stwarzało ryzyko, że obraz może nie powstać w terminie określonym w umowie (grudzień 2019 r.)”. Ponadto – jak napisano w raporcie – mimo że zdjęcia nie rozpoczęły się w planowanym terminie (lipiec 2018 r.), dyrektor Instytutu nie podpisał aneksu do umowy koprodukcyjnej, nie zabezpieczała ona także interesów placówki w zakresie rozliczenia podatku od towarów i usług (VAT).

Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła też nieprawidłowości w „3 z 20 umów, jakie MKiDN zawarło z IAM w latach 2016-2018, a dotyczących udzielenia dotacji celowej na wydatki bieżące”. „Były one niezgodne z ustawą o finansach publicznych, ponieważ nie zawierały szczegółowego opisu dotyczącego wykonania zadania, w tym terminu jego realizacji” – dodano.

Kolejną instytucją nadzorowaną przez ministra kultury jest Polski Instytut Sztuki Filmowej, który na sfinansowanie wszystkich swoich programów w badanym okresie wydał prawie 921 mln zł. „Z 3663 dofinansowanych projektów 23,5 proc. dotyczyło promocji polskiego filmu za granicą, na co placówka przeznaczyła niemal 61 mln zł.” – napisano w raporcie Izby.

NIK skontrolowała 6 z 25 Instytutów Polskich – w Berlinie, Kijowie, Londynie, Pekinie, Nowym Jorku i Tel Awiwie. W badanym okresie wydały one ze środków budżetu państwa w sumie ponad 105 mln zł, w tym na promocję kultury polskiej za granicą niemal 17,5 mln zł. Rocznie placówki te przeznaczały na ten cel od 16 do 19 proc. swoich wydatków ogółem. Kontrolerzy NIK zbadali 18 przedsięwzięć, na które 6 Instytutów Polskich wydało w sumie ponad 1 mln 600 tys. zł. Z kontroli wynika, że odbyło się to zgodnie z przepisami ustawy o finansach publicznych, niemniej jednak doszło do nieprawidłowości.

W raporcie podano, że „bez akceptacji MSZ, Instytut Polski w Berlinie od 6 maja 2016 r. do 7 czerwca 2017 r. zawarł z osobami fizycznymi, będącymi twórcami, umowy zlecenia i o dzieło, na podstawie których wypłacono wynagrodzenia przekraczające ustalony przez szefa resortu limit w wysokości 6 tys. zł”.

Źródło: PAP

REKLAMA