Szczyt prezydentów Ameryki Łacińskiej w sprawie puszczy amazońskiej. Jair Bolonaro nie daje się „ zielonej międzynarodówce” i odpowiada Macronowi

Szczyt prezydentów w sprawie Amazonii Fot. Twitter
REKLAMA

Prezydenci siedmiu krajów amazońskich podpisało pakt o ochronie największego na świecie lasu deszczowego, czyli puszczy amazońskiej. Do paktu przystąpiły Kolumbia, Peru, Ekwador, Boliwia, Brazylia, Surinam i Gujana.

W piątek, 6 września w Amazonii odbył się szczyt prezydentów tych krajów. Pakt przewiduje m.in. nadzór satelitarny i koordynację działań w przypadku rnp. Takich katastrof jak ostatnie pożary.

REKLAMA

To ważny krok, bo rozmaite organizacje lewicowe i ekologiczne, a nawet państwa (jak Francja Macrona) usiłują uzurpować sobie prawa do Amazonii jako „dziedzictwa całego świata” i oskarżają np. Brazylię o celowe jej wylesianie dla korzyści ekonomicznych.

Pakt pokazuje, że Ameryka Południowa realnie troszczy się o swoje bogactwo. Prezydent Kolumbii Ivan Duque, który był gospodarzem szczytu odbywającego się w mieście Leticia, powiedział, że podpisany pakt uruchamia „mechanizmy koordynacji działań”.

Brazylijski prezydent Jair Bolsonaro, który brał udział przy tej okazji w wideokonferencji oświadczył, że pakt ten stanowi potwierdzenie suwerenności każdego kraju amazońskiego i przy okazji uszczypnął ponownie Emmanuela Macrona, stwierdzając, że cała ta „międzynarodowa furia” w sprawie pożarów Amazonii „służyła tylko temu”, aby „przywódca pewnego dużego narodu mógł atakować Brazylię i grozić jej suwerenności”.

Źródło: France Info

REKLAMA