
Bycie ratownikiem to nie jest łatwy zawód. Boleśnie przekonał się o tym jeden z sanitariuszy na izbie przyjęć w Wołominie, który padł ofiarą ataku furiata. Agresor połamał ratownikowi nos i pobił prawie do nieprzytomności.
Jak podaje „Super Express” do tego brutalnego ataku doszło w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Wołominie. Ranny mężczyzna awanturując się w poczekalni chciał, żeby udzielono mu natychmiastowej pomocy.
„I natychmiast ruszyłem z pomocą. Zabrałem go do sali, zatamowałem krwawienie i powiedziałem, żeby poczekał chwilę, bo zaraz będzie lekarz” – opowiada „Super Expressowi” poszkodowany ratownik medyczny.
Naćpany mężczyzna jednak nie miał ochoty czekać! W napadzie furii rzucił się na ratownika z pięściami. Zaczął go okładać i mocno uderzył go w głowę, a następnie połamał mu nos. Po pewnym czasie na miejscu pojawiła się policja.
„Policjanci dostali zgłoszenie awanturze w szpitalu. Pojechali na miejsce i obezwładnili pobudzonego pacjenta. Był najprawdopodobniej pod wpływem środków odurzających. Ustalamy to” – mówi „Super Expressowi” asp. sztab. Tomasz Sitek z komendy policji w Wołominie.
Sanitariusz po ataku sam trafił do szpitala na oddział chirurgii. Przeszedł zabieg nosa. Ma też krwiaka w oku oraz obrażenia głowy i żeber. Poszkodowany mężczyzna dzień po ataku złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.
Źródło: policja.pl/ Super Express
![Ukraińska modelka pędziła 220 km/h. Policja na tropie [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/03/policja-mustang-nczas-ok-100x70.jpg)

![Ciężko raniony przez imigranta Grzegorz Jurak na konferencji Ruchu Narodowego. Oskarża lokalne władze. „Nie będę milczał” [FOTO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/grzegorz-lublin-nczas-100x70.jpg)





