PiS planuje rewolucję w waloryzacji emerytur. Pójdą miliardy z naszych podatków na ratowanie systemu ZUS, który i tak się załamie

Imigranci_morawiecki_zus_rafalska_wolnosc24
Mateusz Morawiecki. Fot. PAP
REKLAMA

Reformę systemu waloryzacji emerytur zapowiada PiS w ujawnionym programie. Większość z około 9,7 mln emerytów i rencistów nie będzie już miała wyliczanych podwyżek w oparciu o inflację i wzrost płac.

Nowy system ma obowiązywać od przyszłego roku i zakłada znacznie wyższe podwyżki świadczeń od tych, które ZUS wprowadzał na podstawie starych zasad.

REKLAMA

Do tej pory o wysokości waloryzacji decydowały dwa wskaźniki: inflacja w gospodarstwach emeryckich (podwyżki cen towarów kupowanych głównie przez emerytów) oraz co najmniej 20 proc. realnego wzrostu płac (podwyżki, które dostają pracownicy) z roku poprzedzającego waloryzację.

Zmodyfikujemy system waloryzacji najniższych emerytur i rent. Emeryci i renciści o najniższych świadczeniach otrzymają waloryzację kwotową, żeby rosły jak najszybciej najniższe świadczenia. Minimalna coroczna procentowa waloryzacja emerytur i rent nie może być niższa niż 70 zł – czytamy ogłoszonym programie.

Jak to będzie wyglądało w praktyce?

Według starych zasad, emerytury i renty w 2020 r. wzrosłyby o 3,24 proc., biorąc za podstawę wyliczenia prognozy Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej dotyczące dwóch wskaźników, w oparciu ustala się waloryzację. Przy 1,3 tys. zł brutto emerytury, świadczeniobiorca otrzymałaby ok. 42 zł więcej, przy 1,5 tys. zł – o 48 zł więcej.

Po zmianach dostaną 70 zł brutto, gdyż tyle musi co najmniej wynosić najmniejsza podwyżka.

Podwyżki świadczeń według starych zasad będą miały tylko osoby z najwyższymi emeryturami – 3-4 tys. zł. Im emerytura będzie wyliczana z uwzględnieniem inflacji i wzrostu płac, bowiem w ich przypadku jest to bardziej korzystne i na nowym systemie straciliby.

Jednocześnie, najniższą emeryturę PiS ma podnieść w przyszłym roku nie o 70, a o 100 zł brutto, zatem od marca 2020 r. najniższe świadczenie będzie wynosiło 1,2 tys. zł brutto.

Zgodnie z obecnymi zasadami, emerytura rośnie wszystkim o określony procent, najbiedniejsi dostają więc podwyżkę w wysokości 30 zł, a najbogatsi – nawet 200 zł.

Jakie będą skutki reformy?

Zmiany będą zwiększać rokrocznie o kilka miliardów złotych dotacje budżetu na ZUS. Przy jednoczesnej wypłacie na stałe 13. i 14. emerytury, obniżeniu wieku emerytalnego i już corocznym „manku” w kasie ZUS na ok. 40-50 mld zł, oznacza to w najbliższym czasie załamanie całego systemu wypłaty świadczeń – mówi dr Łukasz Wacławik, specjalista od ubezpieczeń społecznych.

Źródło: gazetawroclawska.pl

REKLAMA