
Stanisław Michalkiewicz w swym najnowszym nagraniu na kanale TVAsme kpi z przedwyborczych obietnic największych partii politycznych i rozdawania przez nie, nie swoich pieniędzy. Ma też kilka propozycji swoich postulatów.
– Kampania wyborcza w pełnym toku. Trwa licytacja na obietnice wyborcze i ja postanowiłem w czynie społecznym też się dołączyć, tym bardziej że jest to w moim przypadku kontynuacja – zaczyna Michalkiewicz.
– Pół litra do obiadu na każde dziecko to była tylko taka uwertura, jak zresztą pół litra – to jest przecież uwertura. Można podnieść płace do 5 tysięcy funtów szwajcarskich. Gdyby tak się udało, to rozwiązany by został problem frankowiczów – kontynuuje publicysta.
– Ta płaca, 5 tysięcy funtów szwajcarskich, to nie powinna być płaca minimalna, tylko płaca maksymalna. Kto to widział, żeby wprowadzać płace minimalne, kiedy powinny być i płace maksymalne i ceny maksymalne. To by dopiero była Polska wersja dobrobytu – kpi.
– Mówił pan prezes Jarosław Kaczyński, że podnoszą się głosy, że przedsiębiorcy tego nie wytrzymają, że kraj tego nie wytrzyma, że gospodarka tego nie wytrzyma. Jak nie wytrzyma, kiedy PiS da. PiS da i tu nie ma co dyskutować, tylko trzeba poprzeć naczelnika państwa i tyle – podsumowuje Michalkiewicz.