
Pisaliśmy już o wynurzeniach prezydenta Francji w drodze na szczyt dotyczący klimatu w ONZ. Oskarżał on Polskę o blokowanie ograniczeń emisji na poziomie unijnym i wysłał do naszego kraju „zieloną międzynarodówkę”, by ta zmusiła Polskę do przyjęcia francuskiego punktu widzenia.
Na macronowskie „jest taki kraj”, który wszystko mu psuje, zareagowała szybko Ambasada Polski w Paryżu. Brawo ambasador Tomasz Młynarski i jego ekipa.
Na Twitterze umieszczono dość szybko wpis polemizujący z prezydentem Francji: „Polska jest jednym z niewielu krajów UE, które przy tak dynamicznym rozwoju gospodarczym (obecnie średnio 5% rocznie), znacznie zmniejszyły emisję CO2 w latach 1988–2017 (o około 30%). Życzymy naszym partnerom podobnych wyników!”
La Pologne 🇵🇱 est l’un des rares pays de l’UE qui, avec un développement économique aussi dynamique (actuellement en moyenne 5% par an), a considérablement réduit ses émissions de CO2 entre 1988 et 2017 (environ 30%). Nous souhaitons à nos partenaires des résultats similaires!
— Ambassade de Pologne (@PLenFrance) September 23, 2019
Krótko i jasno. Przypomniano także, że to Polska była organizatorem COP 24 w Katowicach, które zapewniło funkcjonowanie porozumienia paryskiego w sprawie klimatu. Robienie sobie z Polski „chłopca do bicia” przez francuskiego przywódcę, który nie umie się uporać z problemami u siebie, ale aspiruje do roli cesarza Europy, jest skandalem.
Wpis ambasady to może nie wiadro wody na rozpaloną głowę Macrona, ale kilka kropel prawdy dla wyrwania go z antypolskiego amoku.