Ofiary sierpniowej burzy w Tatrach. Te dzieci wciąż są w szpitalu. Ich obrażenia są przerażające

Giewont - turyści porażeni piorunem/ wiki commons/ Flick
Giewont - turyści porażeni piorunem/ wiki commons/ Flick
REKLAMA

Dwójka dzieci poszkodowanych podczas sierpniowej burzy w Tatrach nadal przebywa w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie – Prokocimiu. Pozostali poszkodowani są już w domach.

11-letni chłopiec i 16-letnia dziewczyna wcześniej przebywali na oddziale intensywnej terapii. Obecnie pacjenci przebywają na oddziale chirurgii rekonstrukcyjnej i leczenia oparzeń.

REKLAMA

– Rany dzieci nie są jeszcze do końca zagojone. Są to rany zarówno kończyn jak i tułowia. Dzieci pozostaną w szpitalu jeszcze przez najbliższe tygodnie – ocenił z-ca dyrektora ds. lecznictwa Andrzej Bałaga.

22 sierpnia tuż po południu nad Tatry nadciągał gwałtowna burza. Pioruny, które uderzały m.in. w Giewont, zabiły cztery osoby w tym dwoje dzieci. Ponad 150 turystów przebywających w okolicach Giewontu i Czerwonych Wierchów zostało rannych, w tym blisko 30 ciężko. Kolejna osoba, w wyniku wyładowań, poniosła śmierć w słowackiej części Tatr.

Pomimo ostrzeżeń i skazów, w kolejnych dniach wielu bezmyślnych turystów, narażając własne życie, próbowało dotrzeć na Giewont.

Źródło: PAP

REKLAMA