Francuskie ministerstwo ds. równości płci przypomina – „dziś jest dzień… biseksualizmu”, a w Polsce cisza…

Marsz bi w Paryżu. Fot. Twitter
Marsz bi w Paryżu. Fot. Twitter
REKLAMA

Międzyresortowa Delegatura ds. Walki z Rasizmem, Antysemityzmem i Anty-LGBT-izmem (DILCRAH) oraz francuskie ministerstwo ds. równości płci przypomniały oficjalnie, że 23 września jest „dzień bisksualizmu”. Od razu widać, czym się takie instytucje zajmują…

„Dzisiaj jest dzień biseksualności. Wszystkie pary mają prawo kochać się bez strachu” – informują wspomniane urzędy na Twitterze.

REKLAMA

A zwolennicy dodają „Myślę, że reakcjonistów jest wciąż zbyt wielu i dzień takiego skupienia może zdecydowanie podnieść świadomość”.

Stowarzyszenia biseksualistów (są takie) z tej okazji urządziły sobie piąty już marsz Międzynarodowego Dnia Biseksualności w niedzielę 22 września w XIX dzielnicy Paryża. Tłumów jednak nie było:

Uczestnicy nawet przesyłali sobie „błogosławieństwa”. I tylko złośliwi pytają, a kiedy będzie wreszcie „dzień hetero”? Dzień rozumu też by się przydał. Swoją drogą 17 maja jest już przecież „Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii”. Wychodzi na to, że ci ostatni mają swoje dwa dni…

W Polsce Lambda też organizowała Warszawie 23 września „Dzień Widoczności Osób Biseksualnych”. Na wszelki wypadek sprawdziłem jednak i strony odpowiednika francuskiej pani minister ds. równości płci Schiappy w naszym kraju. Minister Adam Lipiński tematu biseksualizmu jednak nie dostrzegł.

Aktualności Pełnomocnika Rządu do Spraw Równego Traktowania kończą się na „roli kobiet w służbie więziennej z okazji stulecia tej formacji”. Jedynie jeszcze w marcu obchodził tylko „Międzynarodowy Dzień Walki z Dyskryminacją Rasową”. I dziwić się, że francuscy „postępowcy” patrzą na nas z góry…

REKLAMA