
Gwiazda „M jak Miłość” Julia Wróblewska jest załamana śmiercią tragicznie zmarłego Piotra Woźniaka-Staraka. Celebrytkę poruszył również hejt w sieci po tragicznych wydarzeniach na jeziorze Kisajno. – Ludzie wylewają swoją frustrację, próbując obniżyć innych, żeby oni się poczuli gorzej – mówi celebrytka.
Julia Wróblewska jest najbardziej znana z roli „Tylko mnie kochaj”, gdy była jeszcze małą dziewczynką. Młodą aktorkę mocno dotknęła atmosfera po śmierci Piotra Woźniaka-Staraka.
Na łamach „Super Expressu” czytamy jej rozmowę z wywiadu z Wideoportalem. Tam młoda artystka skarży się, że niektóre komentarze internautów ją dosłownie przeraziły.
– Jak widziałam, to co było tam napisane, to sama miałam łzy w oczach (…) To się roznosiło, to było jak wirus. Tego się nie dało usunąć, zatrzymać. To jest okrutne. – mówi w wywiedzie.
– Byłam przerażona, że ludzie aż taką granicę przekroczyli w internecie. Czy powiedzieliby to tej kobiecie prosto w twarz? Co za ekranem nie upoważnia ich do tego. Po drugiej stronie jest czująca osoba, która cierpi – dodała.
Źródło:Super Express/ wideoportal