
To naprawdę przerażający widok, który na długo może pozostać w pamięci. Zgliszcza fabryki chemikaliów we francuskim Rouen i wyciek trujących substancji do rzeki, to prawdziwa katastrofa ekologiczna. „Dziwnym trafem” aktywiści z Greenpeace milczą…
To co dzieje się w Rouen od kilku dni porusza całą Francją. Skala zniszczeń do jakich doszło przy pożarze w miejscowej fabryce jest tak ogromna, że władze zmuszone były do zamknięcia szkół i wydania pilnych ostrzeżeń informujących o skażeniu Sekwany.
Odzyskanie pełnej kontroli nad sytuacją potrwa kilka dni, a może nawet tygodni – mówił minister spraw wewnętrznych Christophe Castaner.
Mieszkańcy miasta nie ukrywają, że żyją w ogromnym stresie. Co chwilę uruchamiane są syreny alarmowe, dzieci mają absolutny zakaz wychodzenia z domu, zaś dorośli nie mogą przebywać na zewnątrz dłużej niż kilkanaście minut.
Wciąż walczymy z ogniem. Substancje mogą przedostać się do Sekwany, jeśli przepełnią się stawy retencyjne – powiedział dziennikarzom Pierre-Andre Durand, mer tego rejonu.
Francja. Rouen. Zgliszcza fabryki chemikaliów po pożarze. To wygląda na katastrofę ekologiczną. Gdzie jest #Greenpic? pic.twitter.com/10NC540EAG
— Mag (@czarymarybum777) September 27, 2019
Źródło: Twitter.com/czarymarybum777 / France24.fr / NCzas.com