Afgańczycy przestraszyli się zamachów. Dramatycznie niska frekwencja w wyborach prezydenckich

Zniszczony samochód po ataku w Afganistanie / Fot. PAP
Zniszczony samochód po ataku w Afganistanie / Fot. PAP
REKLAMA

Groźby wysunięte przez talibów w ostatnich tygodniach i zamachy na lokale wyborcze przyniosły skutek. Najbardziej optymistyczna wersja mówi, że w wyborach prezydenckich w Afganistanie wzięło udział 20% uprawnionych. Oficjalne dane, które dotarły na razie do Komisji Wyborczej pokazują, że może być gorzej, a przy urnie pojawił się jeden na dziesięciu wyborców.

Liczenie głosów potrwa prawie trzy tygodnie. Oczekiwano, że wyborach weźmie udział około 9,6 miliona osób. Do wyboru mieli 18 kandydatów, z dwoma faworytami, czyli obecnym prezydentem Ashrafem Ghanim i premierem Abdullahem Abdullahem.

REKLAMA

Według wstępnych szacunków, zagłosowało tylko dwa miliony osób i to według najbardziej optymistycznych szacunków. Od czasu pierwszych wyborów prezydenckich w 2004 r., najniższa odnotowana dotąd frekwencja wyniosła 38%.

W różnego typu atakach talibów na lokale wyborcze zginęło pięciu policjantów i 37 cywilów. Liczba ta może jednak wzrosnąć. Talibowie wzywali do bojkotu wyborów i grozili ich uczestnikom śmiercią. Afghan Analyst Network (AAN) ocenił liczbę ataków na wybory na około 400.

Wstępne wyniki zostaną ogłoszone 19 października, a ostateczne 7 listopada. Jeżeli żaden z kandydatów pierwszej rundy nie uzyskał więcej niż 50% głosów, druga runda odbędzie się 23 listopada.

Źródło: AFP/ Ouest France

REKLAMA