Władze greckie potwierdzają śmierć przynajmniej jednego imigranta w pożarze obozu dla uchodźców na Lesbos

Imigranci biją się z policją w Grecji. Foto: PAP/EPA
Imigranci biją się z policją w Grecji. Foto: PAP/EPA
REKLAMA

Według greckich władz oficjalny raport mówi jedynie o jednej ofierze śmiertelnej pożaru w obozie dla uchodźców na Lesbos w Grecji, ale badania cały czas trwają. Według wcześniejszych relacji policji zginęła matka z dzieckiem. Lekarze bez Granic mówią, że liczby ofiar na razie ustalić nie można.

Według greckich mediów spalony koc znaleziony obok martwej kobiety zawierał resztki szczątków jej noworodka. Jest też kilkudziesięciu rannych, ale z lżejszymi obrażeniami.

REKLAMA

Przepełniony obóz dla uchodźców Morii to największy tego typu ośrodek w Europie. Sytuację uspokojono dopiero dzisiaj. Wcześniej wybuchły tu zamieszki i były trudności w gaszeniu pożaru.

Tłum imigrantów podpalił gaj oliwny w pobliżu ośrodka, a później podłożył ogień w samym ośrodku. Doszło do starć z policją i iły porządkowe musiały użyć gazu łzawiącego, aby odzyskać pełną kontrolę nad tym terenem.

Protestujący imigranci domagali się przeniesienia ich do innych obozów w Grecji kontynentalnej, skąd mieliby szansę wyjechać dalej. W obozie Moria (dawna baza wojskowa) przebywa około 11 tys. imigrantów, głównie z Bliskiego Wschodu, Azji i Afryki.

Wszystkie ośrodki na Lesbos są mocno przepełnione, a organizacje humanitarne podrzucają tam nowych migrantów. Panuje tam atmosfera przemocy, której władze nie są w stanie często opanować.

Źródło: PAP/ Ouest France

REKLAMA