
Adwokaci liczą, że izraelski premier nie będzie postawiony w stan oskarżenia. Od dziś trwają wysłuchania w sprawie domniemanego oszustwa, korupcji i nadużywania władzy przez Natenjahu, który w ministerstwie sprawiedliwości w Jerozolimie jednak osobiście się nie pojawił.
Wysłuchania racji premiera mają potrwać 4 dni, ale odbywają się w fatalnym momencie trwania negocjacji nad utworzeniem rządu koalicyjnego. Benjamina Netanjahu zastępują adwokaci, a on sam musi prowadzić w tym czasie rozmowy koalicyjne.
Po wyborach z 17 września sytuacja polityczna jest patowa. Uwikłanie premiera w problemy prawne sytuacji mu nie ułatwia. Prokurator generalny Avichai Mandelblit do końca roku ma podjąć decyzję, czy zamierza postawić Benjamina Netanjahu w stan oskarżenia, czy też sprawę odłożyć na półkę.
Netanjahu to najdłużej urzędujący w historii Izraela szef rządu. Prawnicy mają nadzieję, ze do oskarżenia nie dojdzie i prokurator zarzuty wycofa. Decydują tu jednak nie tylko względy merytoryczne.
Z jednej strony są też względy polityczne, a z drugiej presja mediów, które naciskają na rozliczenie polityka. Adwokat Ram Caspi oświadczył jednak, że chociaż „premier nie jest ponad prawem, to nie jest też… poniżej tego prawa”.
Najbardziej obciążająca dla Netanjahu sprawa to „afera Bezeqa”. Premier jest podejrzewany w niej o pomoc rządową, która mogła przynieść miliony dodatkowych dolarów szefowi firmy telekomunikacyjnej Bezeq, w zamian za pozytywne relacje mediów tej grupy na temat rządu.
Policja rekomendowała postawienie mu zarzutów w dwóch innych sprawach – dotyczących przyjmowania kosztownych prezentów od znajomych biznesmenów oraz oferowania korzystnych dla jednej z gazet zmian w prawie, w zamian za pozytywne przedstawianie jego osoby. Netanjahu odrzuca wszystkie zarzuty i określa je jako „polowanie na czarownice”, wymierzone w jego rodzinę.
Tymczasem centrowy sojusz Niebiesko-Biali politycznego rywala Netanjahu, Benny’ego Gantza, niespodziewanie odwołał swój udział w zaplanowanych na ten dzisiaj rozmowach w sprawie utworzenia rządu jedności z blokiem partii prawicowo-religijnych pod przewodnictwem ugrupowania Netanjahu, Likudu.
Prezydent Reuwen Riwlin powierzył Netanjahu misję sformowania rządu, gdy na stanowisko premiera zarekomendowało go 55 posłów, a Gantza – o jeden poseł mniej. Netanjahu ma tu czas do 23 października. Gantz tymczasem odmawia poparcia rządu, którym kierowałby Netanjahu, dopóki ciążą na nim oskarżenia o udział w trzech aferach korupcyjnych.
We wrześniowych wyborach sojusz Gantza zdobył 33 mandaty, a Likud Netanjahu 32. Jednak Netanjahu ze swoimi tradycyjnymi i potencjalnymi sojusznikami może liczyć na poparcie 55 posłów.
Źródło: AFP/ Ouest France/ PAP

![Tylko cztery partie w Sejmie. Konfederacja traci, Korona zyskuje, PiS goni KO [SONDAŻ]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2025/10/sejm-glosowanie-100x70.jpg)






