
Urzędy skarbowe wysyłają przedsiębiorcom pisma z informacją, że muszą terminowo płacić podatki, nawet tym którzy działają bez zarzutu i nie mają żadnych zaległości.
Mają to być tylko tzw. pisma behawioralne. Wysyłane bezpodstawnie wywołują przerażenie u uczciwych podatników.
Jedno z tego typu pism otrzymała kobieta prowadząca przedsiębiorstwo w Piasecznie, która nie stwarza żadnych problemów fiskusowi.
„W związku z brakiem odnotowania wpłat zaliczek miesięcznych na podatek dochodowy od osób fizycznych w 2019 r. z tytułu pozarolniczej działalności, Naczelnik Urzędu Skarbowego w Piasecznie przypomina, iż zgodnie z artykułem 44 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych podatnicy osiągający dochody z działalności gospodarczej są obowiązani bez wezwania wpłacać w ciągi roku podatkowego zaliczki na podatek dochodowy” – widnieje w piśmie skarbówki.
Przypomina ono, że zaliczki na podatek dochodowy należy płacić do 20 dnia miesiąca, a ewentualne nieuregulowanie w terminie może wiązać się z wieloma przykrymi konsekwencjami. Wśród nich wymieniane są odsetki karne i egzekucja należności.
„Uporczywe nieuregulowanie zobowiązań podatkowych w terminach płatności może wiązać się z sankcjami karnymi skarbowymi” – podsumowuje w piśmie naczelnik skarbówki z Piaseczna.
Ostrzeżenia takie wywołują przerażenie u podatników, gdyż zwykle pisma od urzędu skarbowego nie wróżą nic dobrego. Uczciwi adresaci nie potrafią sobie wytłumaczyć, co robią źle.
Skarbówka tłumaczy, że jest to zwykłe pismo informacyjne.
„Była to jedynie forma przypomnienia o obowiązku obliczania i wpłacania zaliczek. Nie wiązało się to z jakimikolwiek czynnościami kontrolnymi – informuje fiskus i wyjaśnienia, że były to „pisma behawioralne”.
Pisma behawioralne pojawiły się w Polsce w 2015 r., gdy urzędy skarbowe z Poznania i Zielonej Góry postanowiły sprawdzić skuteczność tego typu działań na ponad 30 tys. podatników. Skutki testu przyniosły oczekiwany efekt, co spowodowało, że pisma behawioralne stały codziennym narzędziem stosowanym przez fiskusa. Adresatami listów były zarówno osoby, które nieregularnie płaciły podatki, jak i przedsiębiorcy, którzy regulowali swoje zobowiązania w terminie.
Ofensywę fiskusa potwierdzają badania, według których blisko połowa pytanych firm przyznała, że doświadcza częstszych bezpośrednich kontroli, albo zwiększonej liczby kontroli ich księgowych.
„Jedną z konsekwencji nowych regulacji prawnych jest większa liczba czynności sprawdzających i wyjaśniających, którym są poddawani przedsiębiorcy” – czytamy w raporcie.
Są też przykłady, które jeżą włos na głowie: fiskus, ab uniknąć przedawnienia sprawy, stawia podatnikom zarzuty karne, naciągane, a nawet bezpodstawne.
Urzędy skarbowe wykorzystują maksymalnie możliwości, jakie dają im przepisy, a nawet je naginają po to, aby nie dać podatnikowi szans na obronę – komentują prawnicy.
Fiskus otworzył front nie tam, gdzie trzeba. Atakuje uczciwych przedsiębiorców. Straszy, kontroluje i nagina prawo…
Źródło: money.pl

![Kto jest liderem prawicy? Na podium Braun, Mentzen na równi z Morawieckim [SONDAŻ]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/kaczynski-braun-nawrocki-yt-screen-kolaz-ok-100x70.jpg)




![Strzelanina na festiwalu w Toledo. Wiele osób rannych [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/toledo-strzelanina-nczas-ok-100x70.jpg)

