
Na marginesie dyskusji w parlamencie o zjawisku imigracji, francuskie media publikują informacje o różnych aspektach tego zjawiska. Wszystkich kosztów społecznych ocenić się nie da (koszty integracji, czy np. pogorszenia się stanu bezpieczeństwa społecznego), ale pojawiają się wyliczenia dotyczące bezpośrednich wydatków budżetowych.
Wyliczenia są tu bardzo różne i znacznie się od siebie różnią. Eksperci Zjednoczenia Narodowego oceniają wydatki z budżetu na migrantów nawet na 50 mld euro rocznie.
Chodzi tu tylko o wydatki na świadczenia socjalne przyznawane imigrantom znajdującym się już w uregulowanej sytuacji pobytowej.
Są to m.in. wydatki CAF (zasiłki socjalne i rodzinne), RSA (zasiłek dla osób niepracujących), czy APL (dopłaty do czynszów). Do tego dochodzi tzw. państwowa pomoc medyczna dla imigrantów bez prawa pobytu, która rośnie z roku na rok i wywołała nawet zjawisko „azylu medycznego”, czyli przyjazdów do Francji tylko po to, by podreperować sobie zdrowie.
Trochę inaczej koszty imigracji wylicza rząd. Twierdzi, że migranci wchodzący na rynek pracy to także dochód do budżetu w wysokości 4 mld euro na rok (składki na ubezpieczenia społeczne, konsumpcja i podatki).
Koszty migracji szacuje się wg wyliczeń OECD na 0,5% PKB, czyli około 10 miliardów euro rocznie. Odejmując generowany przychód, wychodzi, że państwo dopłaca „tylko” 6 miliardów.
Źródło: France Info