
Znana „ikona” 1968 roku, niemiecko-francusko-żydowski działacz Zielonych i b. eurodeputowany w wywiadzie dla „Le Point” mówi, że „Parlament Europejski od dawna chciał się wykazać i wykazać swoją siłę”, a francuska kandydatka do KE Sylvie Goulard „padła ofiarą zemsty na Emmanuelu Macronie niektórych sił politycznych i narastania problemów etycznych w Europie”.
Cohn-Bendit „niepokoi” się, „że niektórzy komisarze, tacy jak Chorwaci czy Polacy, otrzymali absolutorium, gdy najwyraźniej nie sprostali zadaniu. W ten sposób parlamentaryzm, którego bronię, ma swoje wzloty i upadki…”.
Dalej broni też Ursuli von der Leyen, która „absolutnie chciała współpracować z Sylvie Goulard lub Florence Parly, które zna i jest to fakt”. Dodaje, że sprawa brania dodatkowych pieniędzy z Instytutu Berggruen była znana i krytykuje swoich partyjnych kolegów, że podczas przesłuchać poruszali tą sprawę.
Szczególnie ciekawy jest fragment, w którym Cohn-Bendit broniąc współpracy francuskiej kandydatki z amerykańsko-niemieckim miliarderem mówi: „Czy muszę wam przypominać, że wszyscy bronimy Sorosa przed Orbanem? I czy Soros nie jest amerykańskim miliarderem? Możemy być przeciwko Sylvie Goulard, ale nie róbmy jej fałszywego procesu”.
U Zielonych można sobie być nawet miliarderem, byle był to „nasz” miliarder”. Ciekawie brzmi też fragment o „etycznych problemach Europy”. Czy chodzi o to, że czasami zaczyna się przebijać w Brukseli głos „populistów”?
„Czerwony Dany” poruszył też problem migracji. Priorytety to „położenie kresu niewłaściwemu traktowaniu uchodźców przez libijską i turecką mafię Erdogana. Konieczne jest, aby Unia Europejska, z pomocą sił pokojowych ONZ, objęła kontrolę nad zarządzaniem obozami uchodźców w Libii, Tunezji i na granicy turecko-syryjskiej”.
Zielony polityk nie tylko chce interweniować w innych krajach, ale rozdzielać imigrantów na poziomie Europy do miast, gmin i departamentów, przyznając lokalnym władzom bezpośrednią pomoc na te cele z Brukseli.
Cohn-Bendit skrytykował w jednym punkcie Macrona. Chodzi o wydatki na państwową bezpłatną pomoc medyczną dla imigrantów, która francuski prezydent chciałby zracjonalizować ze względu na eksplozję kosztów budżetowych. Nimiecki Zielony się „zdenerwował”… „rozluźnieniem humanizmu”, bo problemem nie jest podobno koszt, ale „skrajna prawica, która wszystko miesza i wygaduje bzdury”.