
Szef NIK Marian Banaś jest ostatnio na językach wszystkich. Wybrany głosami posłów PiS, były minister finansów, wokół którego wybuchał afera, nie ma zamiaru podawać się do dymisji. Na Twitterze pojawiło się nagranie z udziałem Banasia, na którym ten pokazał niezwykłą arogancję.
Marian Banaś, czyli były wiceminister a później minister finansów w rządzie PiS, w ostatnim czasie nie może liczyć na wsparcie żadnej ze stron. Nawet posłowie partii, która wywindowała go na stanowisko szefa NIK, oczekują dymisji. Na to się jednak nie zapowiada.
Tuż przed wyborami Marian Banaś udał się na urlop, z którego jednak szybko powrócił. Zupełnie niewzruszony toczącym się wobec niego procesem, szef NIK rozpoczął dalszą pracę i niczym bohater z filmów przeciwstawia się „próbom ataku na siebie”, jednocześnie nie myśląc o dymisji.
W poniedziałek odbyło się owiane tajemniczą aurą spotkanie szefa NIK z wicemarszałkiem Sejmu Ryszardem Terleckim. W jego gabinecie Banaś spędził 20 minut, po czym opuścił salę, jednak innymi drzwiami niż wicemarszałek.

Po wyjściu Banaś został „dopadnięty” przez dziennikarza RMF FM, który dopytywał go o kwestię dymisji. – Nie ma potrzeby w tej chwili – uciął krótko temat szef NIK. Jak widać buta i arogancja urzędników nominowanych przez PiS wkracza na nowy, wyższy poziom.
Prezes NIK Marian Banaś wychodzi ze spotkania z szefem klubu PiS Ryszardem Terleckim. Panowie rozmawiali w Sejmie 20 minut. Banaś twierdzi, ze nie rozmawiali o jego rezygnacji. @RMF24pl pic.twitter.com/1B5WlmM45z
— Mariusz Piekarski (@Piekarski_M) October 21, 2019