Andrzej Duda zmiażdżony przez lidera lewicy: „Opowiadanie o tym, że niektórzy przeżyli katastrofę a inni nie… Nie chcę mówić więcej, bo musiałbym obrazić prezydenta”

Andrzej Duda podpisuje ustawę / fot. PAP
Andrzej Duda podpisuje ustawę. Zdjęcie ilustracyjne / fot. PAP
REKLAMA

Gościem w „Expressie Biedrzyckiej” była jedna z czołowych postaci lewicy Krzysztof Gawkowski, który ostro skrytykował osobę Mariana Banasia nazywając go m.in. „bombą atomową, która zniszczy PiS”. Lewicowy polityk nie szczędził też krytyki prezydentowi Andrzejowi Dudzie. 

– Banaś przed wyborami był bombą z opóźnionym zapłonem. Wydawało się, że to będzie broń konwencjonalna, ale okazało się, że to bomba atomowa (…) nie ma możliwości żeby PiS wydostało się z tej afery w łatwy i przyjemny sposób. To jest to co mówił prezydent – jeśli tej bomby nie rozbroją i Banaś nie odejdzie, to przez cztery lata o Banasiu będzie głośno co tydzień. Kręcił duże lody i dużą kasę na boku wykorzystując swoje funkcje polityczne czy państwowe – mówił w rozmowie z Kamilą Biedrzycką Krzysztof Gawkowski z SLD.

REKLAMA

Gość Biedrzyckiej odniósł się też do osoby prezesa PiS przez pryzmat afery Banasia. – To nie jest tak, że jak desygnuje ludzi na najważniejsze stanowiska w państwie to nie ma wiedzy. Marian Banaś miał i ma mentalność cinkciarza i to się dzisiaj wylało – mówił gość programu.

Gawkowski skrytykował też prezydenta Andrzeja Dudę, który podczas obchodów jubileuszu Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie pokusił się o opowiedzenie żartu o katastrofie lotniczej i afrykańskich plemionach, które zjadały rektorów uczelni.

– To było niemądre. Głowie państwa nie przystoi opowiadać takich dowcipów… kpił z jakichś ludzi. A już opowiadanie o tym, że niektórzy przeżyli katastrofę a inni nie… Nie chcę mówić więcej, bo musiałbym obrazić prezydenta – powiedział Gawkowski.

 

REKLAMA