– W dłużej perspektywie bez wsparcia z budżetu państwa, może brakować pieniędzy na wypłaty emerytur – stwierdził Krzysztof Kwiatkowski, prezes Najwyższej Izby Kontroli (NIK). Taka ocena kondycji systemu ubezpieczeń społecznych pojawiła się na marginesie raportu z kontroli przejęcia przez ZUS aktywów OFE. O ile rozmontowanie tzw. drugiego filaru emerytalnego zostało zdaniem NIK „przeprowadzone prawidłowo, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa” a „cała operacja nie zakłóciła naliczania i wypłaty świadczeń dla ubezpieczonych” to „według symulacji wykonanych w ZUS” nie rozwiąże to „w dłuższej perspektywie problemu deficytu Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS)” (to jego środkami zarządza ZUS; to do FUS trafiają składki na ubezpieczenia społeczne, dotacje z budżetu państwa oraz kredyty komercyjne).
To o tyle zabawne, że jeszcze we wrześniu 2013 roku Donald Tusk zapowiadał, że konsekwencją de facto likwidacji OFE będzie „bezpieczna emerytura” z ZUS. W ocenie premiera pieniądze zgromadzone w OFE „podlegały zbyt wielkim ryzykom, szczególnie w końcówce okresu składkowego” i tylko ZUS po pożarciu OFE „zabezpieczy w 100 proc. wypłacanie emerytur”. Premier przekonywał, że „emerytura ZUS-owska to nie jest emerytura, która z definicji jest niższa”. Jego zdaniem „doświadczenie ostatnich 13 lat pokazuje inaczej”. Wtórował mu Jacek Rostowski, który jeszcze w kwietniu tego roku zapowiadał, że „emerytury osób, które dziś decydują pomiędzy ZUS a OFE będą wyższe niż dzisiejsze”. Tymczasem były minister sprawiedliwości i prokurator generalny a także polityk PO (legitymację członkowską złożył w lipcu 2013 r. po powołaniu przez Sejm na prezesa NIK) zaledwie dzień po zamknięciu pierwszego okna transferowego OFE do ZUS ocenił, że „mimo przewidywanego zwiększenia wpływów z tytułu składek, a także przenoszenia środków w ramach tzw. suwaka” ZUS przewiduje dalszy wzrost deficytu.
Przypomnijmy, że mechanizm suwaka to namacalny dowód na to, że wybór między pozostaniem w OFE i ZUS lub „oszczędzaniem” na emeryturę tylko w ZUS – którego Polacy mogli dokonać do końca lipca – to fikcja. Ostatecznie i tak „10 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego środki z OFE będą stopniowo przenoszone na fundusz emerytalny FUS i ewidencjonowane na prowadzonym przez ZUS indywidualnym subkoncie przyszłego emeryta”.
Dla naszych Czytelników nie jest żadnym zaskoczeniem, że pomimo podwyższenia wieku emerytalnego i – wielokrotnie – składki na ubezpieczenie społeczne oraz przejęcia kasy z OFE i tak „może nie wystarczyć środków na wypłatę świadczeń emerytalnych”. O tym, że ZUS zarządza długiem a nie realnie zgormadzonymi pieniędzmi wiadomo od dawna. W samym tylko budżecie na 2014 rok zapisano konieczność wsparcia systemu emerytalnego sumą ponad… 49 miliardów złotych! Dotacja musiałaby być jeszcze większe gdyby nie rabunek – w majestacie prawa – pieniędzy z OFE. W tym kontekście użycie przez Kwiatkowskiego partykuły przypuszczającej „może” w zdaniu „zabraknąć pieniędzy na wypłaty emerytur” to rażący brak precyzji… Jest jednak faktem, że to chyba pierwsza tak negatywna ocena sytuacji emerytalnej Polaków, która padła z ust wysokiej rangi urzędnika państwowego związanego z PO. Być może część „lemingów” przejrzy dzięki niej na oczy.
Oczywiście topos emerytalnego Matrixa rząd będzie starał się podtrzymać. – To dobrze, że tylu Polaków postawiło na ZUS, bo to jest bezpieczne dla ich przyszłych emerytur i bezpieczne dla finansów publicznych – powiedziała PAP wiceminister finansów Izabela Leszczyna zaledwie dzień po terminie składania deklaracji o pozostaniu w OFE.

![Kuźniar u Wysockiej-Schnepf broni Zełeńskiego i twierdzi, że Nawrocki powinien wysłać list. Korwin-Mikke: A czy Zełeński to zrobił? [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/01/korwin-mikke-prime-show-100x70.jpg)



![„Przecież to zdrada jest”. Biejat pojawiła się w ukraińskojęzycznej TVP. Padły skandaliczne słowa o Rzezi Wołyńskiej [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/magdalena-biejat-100x70.jpg)

