Władze miasta i myśliwi skrytykowani za… gołębiofobię. „Nowe przestępstwo może być kosztowne politycznie”

Gołąb. Foto: wikimedia
Gołąb. Foto: wikimedia
REKLAMA

Strzelanie do gołębi ma prawo niektórym się nie podobać, ale podciąganie zawodów tego typu pod termin „gołębiofobii” i dodanie do katalogu współczesnych przestępstw przeciw polit-poprawności, wydaje się lekką przesadą. Tymczasem we Francji taki zarzut postawiono myśliwym z Sable-sur-Sarthe.

Nowy termin ukuł dziennikarz i działacz na rzecz równych praw zwierząt i ludzi Aymeric Caron, który w filmiku opublikowanym w Internecie potępia strzelanie do gołębi, które odbywało się w Sablé-sur-Sarthe od 7 do 11 października tego roku.

REKLAMA

Myśliwych poproszono o odstrzelenie części gołębi miejskich, które zapaskudzają centrum miasta. Obrońcy „praw zwierząt” atakują teraz miejskie władze, a ich petycja internetowa zebrała ponad 24 tys. podpisów.

Wszystko zaczęło się od tego, że pod koniec września rada miasta postanowiła zredukować liczbę tych ptaków. Zastępca mera Laurent Fournier, który odpowiada w mieście za dziedzictwo materialne, przestrzeń publiczną i bezpieczeństwo, wyjaśnił, że regulacja spowodowana jest nadmiernym przyrostem populacji gołębi i wynikającymi zeń uciążliwościami.

Argumentował, że odchody ptaków mogą przenosić choroby, a ich truchła często blokują odpływy wody deszczowej. Skarżyli się też właściciele sklepów i kamienic, którzy nie dawali sobie rady z czyszczeniem witryn i parapetów.

We współczesnym świecie animalofilów oskarżenie miejskich władz o gołębiofobię może być jednak kosztowane politycznie.

Źródło: Ouest-France

REKLAMA