
Wprowadzając zakaz handlu w niedzielę politycy PiS przekonywali, że stracą tylko „wstrętni wyzyskiwacze” posiadający wielkie sieci handlowe stracą. Natomiast mieli na tym zyskać drobni i średni przedsiębiorcy prowadzący lokalne sklepiki. Dane GUS wykazują, że stało się dokładnie odwrotnie.
W marcu premier Mateusz Morawiecki potwierdził, że ustawa nie przyniosła zamierzonych skutków. Sytuacja małych sklepów nie uległa bowiem poprawie.
Tymczasem serwis ciekaweliczby.pl przygotował wykres na podstawie danych GUS. Wynika z niego, że sklepów od tamtej pory ubyło.
– Na koniec 2018 w Polsce funkcjonowało 339 880 sklepów, o ponad 15 tys. mniej niż 2017 i jednocześnie najmniej od 2004. Najwięcej sklepów było w 2006 – 395 458 – napisała na Twitterze Alicja Defratyka z ciekaweliczby.pl.
– Zakaz handlu w niedzielę obowiązuje od 1 marca 2018 r. – przypomniała.
– GUS w połowie br. podał dane dotyczące handlu detalicznego. Według nich w ciągu roku zamknięto aż 27 tysięcy firm z branży handlu detalicznego. Tylko w maju zniknęło ich 828 – przypomina serwis innpoland.pl.
Dodano także, że na zakazie korzystają właśnie sklepy wielkopowierzchniowe oraz sklepy internetowe, kurierzy i stacje benzynowe.
Na koniec 2018 w Polsce funkcjonowało 339 880 sklepów, o ponad 15 tys. mniej niż 2017 i jednocześnie najmniej od 2004. Najwięcej sklepów było w 2006 – 395 458.
Zakaz handlu w niedzielę obowiązuje od 1 marca 2018 r.#sklepy #handel #ZakazHandluhttps://t.co/BGK5cKH3Q4— Alicja Defratyka (@AlicjaDef) October 24, 2019
Źródła: innpoland.pl/ciekaweliczby.pl/twitter.com