
Żołnierz, który zastrzelił ośmiu żołnierzy i ranił dwóch innych w jednostce wojskowej na Dalekim Wschodzie Rosji został w końcu zatrzymany. Tragedia wydarzyła się w Kraju Zabajkalskim.
Na miejsce zdarzenia udała się komisja rosyjskiego ministerstwa obrony. Ze wstępnych ustaleń wynika, że wojskowy, który otworzył ogień był żołnierzem z poboru i doznał „załamania nerwowego z powodu problemów osobistych”.
Na razie wiadomo, że do strzelaniny doszło podczas zmiany warty, którą pełnił wyposażony w ostrą amunicję żołnierz. Jej efektem było 8 trupów, ale wojskowego udało się zatrzymać żywcem. Stan rannych ma być stabilny.
Kraj Zabajkalski na Dalekim Wschodzie to obszar dużej koncentracji rosyjskiego wojska i miejsce wielu ćwiczeń poligonowych.
Teza o „załamaniu nerwowym” jest w takich przypadkach używana najczęściej. Jeśli jednak ją przyjąć, to może się okazać, że przy tak słabym stanie psychicznym poborowych w Rosji cała ich armia wystrzela się w końcu sama…
Źródło: PAP