
„Lewica nie może znieść upokorzenia” – komentuje sprawę ekshumacji dla portalu PCh24 prof. Jacek Bartyzel, który odpowiada też na pytanie o to, czy zaważyły tu względy historyczne, czy może bieżąca polityka?
Prof. Bartyzel przyznaje, że takie „działania należy rozpatrywać także w kontekście zbliżających się przedterminowych wyborów”, bo „socjaliści chcą w ten sposób udowodnić swojemu elektoratowi, że są pryncypialni w antyfrankizmie, czyli – jak to się mówi w języku tej formacji – antyfaszyzmie”.
Chodzi też „rewolucyjny wandalizm” i kontynuację lewackiej „polityki historycznej zapoczątkowanej przez wcześniejszy rząd socjalistyczny José Luisa Rodrígueza Zapatero, który – jak wiadomo – rozpętał tę ideologiczną wojnę forsując tak zwane prawo pamięci historycznej i rozpoczął dewastację wszelkich materialnych śladów nie tylko frankizmu, ale całej strony katolickiej i narodowej w wojnie domowej”.
„W ten sposób, choćby w Nawarze, są niszczone także wszelkie pomniki i sposoby upamiętniania karlistów z czasów wojny – karlistów, którzy przecież bynajmniej frankistami w swoim głównym trzonie nie byli” – dodaje. „Mamy do czynienia zarówno z rewanżyzmem jak i z ideologią, jednak rewanżyzm jest tu istotniejszy. Lewica nie może znieść upokorzenia, tego, że została pokonana”.
W gruncie rzeczy polityka historyczna lewicy jest tejże historii fałszowaniem. Profesor przypomina, że „Franco nie był faszystą, a politycznym pragmatykiem, który uważał się za swego rodzaju katechona Hiszpanii, ratującego kraj przed bolszewizmem i masonerią (…) Natomiast co do pewnych barw ideowych – jeśli nie były mu zupełnie obojętne – to stawał ponad nimi. Tak samo jak nie był faszystą, tak też nie był w pełni tradycjonalistą, a zwłaszcza legitymistą.
Jacek Baryzel przypomniał także, że gen. Franco nie wyrażał nigdy woli bycia pochowanym w Dolinie Poległych. Decyzję o pochowaniu tam Caudillo podjął jako szef państwa, jego następca, de iure król – Jan Karol I.
Źródło PCh24