Katolicki publicysta ostro o „niepokornych” „dziennikarzach”: „Z punktu widzenia Karnowskiego ważniejsza od obrony życia jest reelekcja Andrzeja Dudy”

Bracia Karnowscy/fot. TVP/PAP
Bracia Karnowscy/fot. TVP/PAP
REKLAMA

Z punktu widzenia Karnowskiego ważniejsza od obrony życia jest reelekcja Andrzeja Dudy – stwierdza Tomasz Kolanek z pch24.pl. Chodzi o tekst, w którym jeden z głównych propagandystów z „Sieci” oraz wpolityce.pl atakuje obrońców życia za to, że przypominają o opieszałości nominowanej przez obecną władzę prezes Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej.

Jacek Karnowski w tekście „Rozhuśtanie emocji wokół aborcji nie da prezydentowi większości w maju. Poganianie TK w tej sprawie może skończyć się katastrofą” odniósł się do informacji „Niedzieli”, z której wynika, że Przyłębska celowo blokuje rozpatrzenie wniosku poselskiego w sprawie stwierdzenia niekonstytucyjności przesłanki eugenicznej w obecnej ustawie aborcyjnej. Jak to Karnowski, ubiera to w toporny, propartyjny przekaz.

REKLAMA

W odpowiedzi Tomasz Kolanej na pch24.pl zwraca uwagę, że „każde, nawet najbardziej kontrowersyjne działanie może zostać wytłumaczone wyborcom danej partii jako coś potrzebnego, a nawet chwalebnego”. – Niestety tego typu zabiegi bardzo często pozbawione są jakiejkolwiek moralności i empatii, czego dowodzą kolejne egzegezy rzekomo prawicowych dziennikarzy, którzy próbują za wszelką cenę wyjaśnić opieszałość Prawa i Sprawiedliwości i Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zakazu aborcji eugenicznej. Tego typu semantyczny popis zafundował czytelnikom Jacek Karnowski – jeden z najważniejszych prorządowych publicystów – pisze Kolanek.

Jak zauważa, obaj Karnowscy „na każdym kroku starają się podkreślić w swojej publicystyce, że są konserwatystami, a obrona szeroko pojmowanej cywilizacji chrześcijańskiej jest priorytetem ich działalności”. – O ile jednak można zrozumieć wszystkie peany wygłoszone przez nich na łamach tygodnika „SIECI” czy serwisu wPolityce.pl na temat przeprowadzonej przez PiS reformy sądownictwa, nowelizacji prawa wodnego czy w sprawie działalności kolei państwowych, o tyle nie ma najmniejszych słów usprawiedliwienia dla ich obrony partii rządzącej w kwestii fundamentalnej – obrony życia – stwierdza.

Warto w tym miejscu przypomnieć, co dla sędziów Trybunału Konstytucyjnego i prezes Julii Przyłębskiej było ważniejsze niż życie najsłabszych, których można zamordować w majestacie prawa i państwa polskiego – pisze Kolanek i przypomina konkretne wydarzenia.

8 stycznia publicznie ogłoszono orzeczenie „Zasady, na jakich osoba zatrzymana w oparciu o przepisy kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia uczestniczy w posiedzeniu sądu rozpatrującego zażalenie na jej uprzednie zatrzymanie”. 6 marca publicznie ogłoszono orzeczenie „Dochody jednostek samorządu terytorialnego”. 18 kwietnia było „Brak możliwości wzruszenia ostatecznej decyzji o zatwierdzeniu projektu scalenia lub wymiany gruntu”, 22 maja „Obniżenie wartości nieruchomości w okresie tzw. luki planistycznej”, 3 lipca „Możliwość złożenia skargi na przewlekłość postępowania w postępowaniu klauzulowym” a 25 września rozprawa „Zasady przyznawania prawa do wypłaty świadczeń z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych”.

Podobnych spraw rozpatrywanych przez Trybunał Konstytucyjny w ostatnim czasie były dziesiątki. Dlaczego okazały się one ważniejsze niż życie dzieci poczętych? Na to pytanie odpowiada Jacek Karnowski w dalszej części swojego tekstu. Podkreśla wprawdzie, że „zabijania dzieci nienarodzonych, także tych chorych lub podejrzanych o chorobę, usprawiedliwić nie można”, ale w następnym zdaniu rozwodzi się nad tym, dlaczego można jeszcze poświęcić kolejne setki, jeśli nie tysiące istnień ludzkich – pisze publicysta.

Z jego punktu widzenia ważniejsza od obrony życia jest… reelekcja Andrzeja Dudy. „Czy ludzie, którzy wywierają presję na Trybunał w sprawie terminu rozprawy, wezmą na siebie odpowiedzialność za wynik wyborów prezydenckich w maju przyszłego roku? Za wynik, od którego zależy właściwie wszystko? Bo jeśli Andrzej Duda nie wywalczy reelekcji, to rząd też raczej nie przetrwa do końca kadencji, w każdym razie trzeba to zakładać. A kolejny – na fali prezydenckiej, być może po przyspieszonych wyborach – zbuduje już większość opozycyjna, w której bardzo dużo do powiedzenia będzie miała lewica”, pisze Jacek Karnowski. Jego zdaniem „rozhuśtanie emocji wokół aborcji nie da większości obecnemu prezydentowi” na potwierdzenie czego powołuje się na bliżej nieokreślone badania opinii publicznej, z których ma wynikać, że większość konserwatywna w Polsce jest „bardzo krucha”, a Polacy w większości bardzo źle oceniają działalność Kościoła w życiu publicznym – tłumaczy.

Zaznacza też, że jest to „stara, nie do końca zgrana śpiewka” o „nieodpowiednim czasie” na ograniczenie prawa do mordowania dzieci.

Źródła: wpolityce.pl/niedziela.pl/pch24.pl

REKLAMA