
45-letnia kobieta, Kushila Stein, przez 37 godzin dryfowała po Morzu Egejskim w niewielkiej łódce. Jedno wiosło wypadło jej za burtę, a na morzu hulał silny wiatr. Teraz zdradza dzięki czemu udało jej się przeżyć.
Stein chciała popłynąć w stronę greckiej wyspy Folegandros położonej na Morzu Egejskim. W drogę wyruszyła w niewielkiej łódce, której napęd stanowiły wiosła. Niestety, w drodze powrotnej dopadł ją silny wiatr i straciła jedno z wioseł.
Na morzu spędziła prawie 40 godzin. Po dłuższej nieobecności zgłoszono jej zaginięcie. Straż przybrzeżna rozpoczęła poszukiwania, które wcale nie musiały należeć do najłatwiejszych.
Na szczęście 45-latka miała głowę na karku i po pierwsze zadbała o to, żeby być widoczną z daleka. Na głowę założyła… rzucającą się w oczy czerwoną torbę. Nie pozwoliła sobie również na dłuższy spoczynek, a organizm rozbudzała słodyczami, a konkretnie lizakami.
Kobieta przeszła wcześniej szkolenie dotyczące przetrwania na wodzie i zastosowała się do wszystkich reguł, których się nauczyła. To sprawiło, że szalejący żywioł jej nie przemógł.
Źródło: BBC