
Andrzej Bober, legendarny dziennikarz mediów publicznych – dwukrotnie honorowany nagrodą „Złotego Ekranu”, prowadzący pierwszy program opisujący bez cenzury problemy gospodarcze PRL – rozsierdzony przemówieniem marszałka seniora Antoniego Macierewicza, skomentował je w swoich mediach społecznościowych używając nieparlamentarnego języka.
Wybór Antoniego Macierewicza na marszałka seniora był kontrowersyjny dla wszystkich stron sporu politycznego, wyłączając jedynie Prawo i Sprawiedliwość.
KO nie spodobał się ten wybór z oczywistych względów: Macierewicz jest z obozu PiS. Lewicy nowy marszałek senior nie pasuje ze względu na jego konserwatywne poglądy. Środowiska prawicowe mają zaś za złe Andrzejowi Dudzie, że zamiast wybrać starszego i bardziej zasłużonego Janusza Korwina-Mikkego, wybrał Macierewicza właśnie.
Okazuje się jednak, że ten wybór rozsierdził również osoby publiczne nie będące politykami. Andrzej Bober to legendarny polski dziennikarz i publicysta, dwukrotnie honorowany nagrodą „Złotego Ekranu”, prowadzący „Listy o gospodarce” czyli pierwszy program opisujący bez cenzury problemy gospodarcze PRL. Żurnalista prawie całe swoje życie był związany z mediami publicznymi.
Pan Bober, wściekły po przemówieniu Macierewicza, opublikował w swoich mediach społecznościowych wpis, w którym, przy użyciu bardzo nieparlamentarnego słownictwa, skomentował rzeczone wystąpienie.
„Powiem krótko: nas**ał nam Macierewicz na głowy. Nie tym, że śpiewał hymn do mikrofonu, nie dlatego, że zapomniał o byłym prezydencie Kwaśniewskim, ale własnymi fobiami, kłamstwami, Smoleńskiem, agresją. A wszystko to pod skrzydłami PAD, który najpierw go namaścił, a potem wszystkim dziękował i namawiał do przekazywania sobie znaku pokoju (podawanie rąk). Szczyt hipokryzji. Banaś bił brawo. W bufecie podawano parówki i puszki z energetyzującymi napojami. Wstyd, wielki wstyd” – napisał Andrzej Bober na Facebooku.