Szykuje się gospodarcza wojna Brukseli i Tel-Awiwu? Będą specjalne znakowania produktów z ziem okupowanych Palestyny

Owoce w sklepie/fot. ilustracyjne/fot. Pixabay
Owoce w sklepie/fot. ilustracyjne/fot. Pixabay
REKLAMA

Europejski Trybunał Sprawiedliwości opowiedział się za koniecznością osobnego znakowania importowanych produktów spożywczych z izraelskich osad na okupowanych terytoriach Palestyny.

Wyrok ETS ma związek z decyzją francuskiego Ministerstwa Gospodarki z listopada 2016 r. Paryż postanowił wtedy podawać na etykietach produktów ich pochodzenie z terytoriów okupowanych przez Izrael, powołując się na rozporządzenie UE z 2011 r. w sprawie informacji dla konsumentów na temat pochodzenia środków spożywczych.

REKLAMA

Decyzję obecnie ETS zatwierdził. W samej Francji wywołała ona protesty Crif (Francuskiej Rady Reprezentatywnej Organizacji Żydowskich), która potępiła takie etykietowanie produktów jako „środek dyskryminacji”.

Według Trybunału, odniesienie do terytorium pochodzenia tych towarów ma jednak „zapobiegać wprowadzaniu konsumentów w błąd”, co do pochodzenia towarów z Izraela. Państwo Izrael obecne okupuje pewne terytoria, ale nie jest tam suwerenem, co sugerowałoby umieszczanie takiej informacji.

Wg Rady Instytucji Żydowskich we Francji (Crif), taka decyzja wzmacnia pro-palestyński ruch BDS (Bojkot, Wstrzymanie Inwestycji, Sankcje), oskarżany o „nienawiść” Izrael. Francuska Rada Stanu, która też była indagowana w tej sprawie, zdecydowała się scedować ostateczną decyzję w tej sprawie na ETS w Strasburgu.

Trybunał Europejski uznał, że oprócz kryteriów zdrowotnych i ekologicznych znakowania produktu i miejsca jego pochodzenia decydować powinny także „względy etyczne”, które także mogą „wpływać na wybór konsumentów”.

Źródło: AFP/ Ouest France

REKLAMA