
Białoruś podjęła decyzję o kupnie rosyjskich myśliwców zamiast rozmieszczania u siebie rosyjskiej bazy – zapowiedział sekretarz białoruskiej Rady Bezpieczeństwa Stanisłau Zaś. W 2015 r. Mińsk odrzucił propozycję Moskwy ws. utworzenia na Białorusi rosyjskiej bazy lotniczej.
13 listopada dwa pierwsze kupione od Rosji myśliwce Su-30SM przyleciały na lotnisko w Baranowiczach. Wybór takiej opcji zamiast bazy rosyjskiej jest z pewnością ciekawszy, ale nie trzeba zapominać, że przemalowanie znaków na białoruskie nie zmienia faktu, że oznacza to i tak import instruktorów, mechaników i zainstalowania innych rosyjskich pracowników obsługi.
Sekretarz Rady Zaś mówi jednak, że „to nie jest to samo (…) Białoruś postanowiła kupić samoloty za własne środki. Odpowiednie sumy już dawno zarezerwowano na ten cel na kontach ministerstwa obrony”.
Maszyny, które mają trafić na Białoruś, to modernizowane Su-30SM, w których zwiększono zasięg wykrywania i rozpoznawania celów w powietrzu. Oprócz tego, jak pisał portal Naviny.by, samoloty te można wyposażyć w bardziej precyzyjne rodzaje broni, które mogą razić cele w powietrzu, na ziemi i wodzie na odległości kilkuset kilometrów.
O podpisaniu kontraktu na zakup przez Mińsk 12 rosyjskich myśliwców poinformowano jeszcze 20 czerwca 2017 r. Rosyjski dziennik „Wiedomosti” twierdził, że ich cena to ok. 600 mln dol., a zakup ma zostać sfinansowany dzięki rosyjskiemu kredytowi.
Białoruś broni się przed instalacją u siebie rosyjskiej bazy jeszcze od 2015 r. Od tamtej pory przedstawiciele białoruskich władz wielokrotnie wskazywali, że budowa bazy nie jest konieczna i nie ma uzasadnienia militarnego, ponieważ w razie zagrożenia rosyjskie samoloty wojskowe mogą w ciągu „kilku minut” dotrzeć na Białoruś.
Wydaje się, że zakup Su – 30 to po prostu najmniejsza cena za zachowywanie teoretycznej niezależności. Na Białorusi funkcjonują dwa rosyjskie obiekty wojskowe: stacja radiolokacyjna w Hancewiczach w obwodzie brzeskim i punkt łączności z rosyjskimi okrętami podwodnymi w Wilejce w obwodzie mińskim.
Źródło: PAP