
Centroprawicowy kandydat Luis Lacalle Pou jest faworytem wyborów prezydenckich w Urugwaju, w których mierzy się z lewicowym politykiem partii rządzącej Danielem Martinezem. Jeśli prognozy się sprawdzą, po 15 latach rządów lewica straci to stanowisko.
W Urugwaju jest około 2,6 miliona osób uprawnionych do głosowania, które wybierają następcę prezydenta Tabaré Vasqueza. Nowy prezydent obejmie urząd dopiero w marcu przyszłego roku na trwającą pięć lat kadencję.
W pierwszej rundzie pan Lacalle Pou, lider Partii Narodowej (centroprawica) przegrał z kandydatem Frente Amplio (Szeroki Front Lewicy) – Martinezem. Pou otrzymał jednak wsparcie niemal od wszystkich kandydatów, którzy odpadli, od prawicy po socjaldemokratów.
W sondażach tak szerokie wsparcie całej opozycji dawało Pau wynik 51% głosów, w porównaniu z 43% dla Daniela Martineza, byłego burmistrza Montevideo.
46-letni Pau jest senatorem i prawnikiem. Jego 62-letni rywal z zawodu jest inżynierem. Urugwaj jest przykładem dobrze funkcjonującej demokracji w tym regionie i zmiana warty może dobrze wróżyć innym krajom Ameryki Łacińskiej.
W ciągu 15 lat rządów lewicowa koalicja m.in. wprowadziła aborcję (2012), małżeństwa osób tej samej płci (2013) i była pionierem w legalizacji marihuany (2013). „Postępowe” przyspieszenie ma szansę zostać teraz wyhamowane.
Urugwaj nie będzie już wprowadzać dodatkowych podatków – deklaruje Lacalle Pou, który zarazem obiecuje poszukać oszczędności w celu zmniejszenia deficytu publicznego, który obecnie wynosi rocznie 4,9% PKB.
¡Liderando @LuisLacallePou!
🗳🇺🇾
A 3 días del balotaje se muestran así los datos de Opción en intención de votos.#AhoraSí #EstamosPreparados pic.twitter.com/eGD09ICqwE— Dale Uruguay – Pájaro Enciso (@Dale_Uruguay) November 21, 2019
Źródło: AFP/ Le Point