HIT! Nowacka: Prawybory w PO to nie ustawka, wygra je Kidawa-Błońska

Barbara Nowacka. fot. PAP/Grzegorz Michałowski
Barbara Nowacka. fot. PAP/Grzegorz Michałowski
REKLAMA

Prawybory prezydenckie w PO nie są ustawką, wygra je Małgorzata Kidawa-Błońska, choć absolutnie nie można lekceważyć Jacka Jaśkowiaka – oceniła w środę wiceszefowa klubu KO Barbara Nowacka (IP). Podkreśliła, że chciałaby, aby Kidawa-Błońska wygrała też wybory prezydenckie.

Podczas rozmowy w Radiu Zet Nowacka przekonywała, że w wyborach prezydenckich z urzędującym prezydentem Andrzejem Dudą ma „realną szansę wygrać ktoś, kto po pierwsze jest jego zaprzeczeniem w kwestiach samodzielności, odpowiedzialności, praworządności, a po drugie ktoś, kto nie szuka konfliktów, tylko umie łączyć i stara się być prezydentem wszystkich”.

REKLAMA

Liderka współtworzącej Koalicję Obywatelską Inicjatywy Polska przyznała, że jej „lewicowe serce mówi: 'bądź jak najbardziej radykalna'”, ale zdaje sobie sprawę, że „polskie społeczeństwo nie potrzebuje w tej chwili kontrowersji, tylko kandydata, który zapewni możliwość negocjacji różnych stanowisk i spokój”.

Według Nowackiej, Kidawa-Błońska wygra prawybory w PO, jednak – jak podkreśliła – „absolutnie nie można lekceważyć Jacka Jaśkowiaka”. Dodała, że jej zdaniem prawybory nie są „ustawką”.

Gdyby te prawybory były „dęte”, czyli byśmy mieli kogoś niespecjalnie znanego, niespecjalnie znaczącego, z niespecjalną charyzmą, no to wszyscy mielibyśmy poczucie, że tu nie ma prawdziwej walki. A to jest prawdziwa walka. Żadnej ustawki nie będzie – przekonywała.

Nowacka przyznała, że widziała się w poniedziałek z Kidawą-Błońską i – dodała – „tak nie wygląda człowiek, który wie, że to jest ustawka”.

Małgorzata zamierza walczyć, i też musi przekonać regiony do siebie, to też wcale nie jest tak oczywiste – zaznaczyła Nowacka. Zwróciła uwagę, że są w Polsce takie regiony, w których jej zdaniem trzeba przekonywać „zwłaszcza facetów”, że w XXI wieku kobieta ma takie samo prawo jak mężczyzna, aby być głową państwa.

Pytana, czy popierana przez nią Kidawa-Błońska jest na pewno samodzielną kandydatką, Nowacka oceniła, że „jak najbardziej”. Lider Inicjatywy Polska zaznaczyła, że gdyby tak nie było, to – według jej przypuszczeń – Kidawa-Błońska byłaby „mocniej sterowana”.

A ona ma przed sobą dosyć trudne prawybory, bo startuje w konkurencji z Jackiem Jaśkowiakiem, który jest „bardzo pełnokrwistym zającem” w tych wyborach. To nie jest tak, że to jest kandydat, którego można łatwo zlekceważyć, to jest człowiek pełen dynamiki bardzo sprytnie pozycjonujący się po lewej stronie – oceniła.

Po uwadze, że Jaśkowiak może być jej bliższy ideowo jako kandydat na prezydenta, bo ma „bardziej lewicowe, radykalne poglądy”, niż Kidawa-Błońska, Nowacka przyznała, że wicemarszałek Sejmu jest „polityczką bardziej umiarkowaną”, jednak według niej to ona powinna być „prezydentką” Polski.

W wielu sprawach toczymy ze sobą spór i mamy różne poglądy. Natomiast chciałabym, żeby Małgorzata Kidawa-Błońska wygrała wybory prezydenckie – podkreśliła.

Nowacka mówi też, że Kidawa-Błońska jest zdolna doprowadzić do porozumienia polityków mających różne poglądy, w tym centrowego, czy konserwatywnego skrzydła w PO i tych, którzy – jak mówiła – „dzisiaj są za PiS-em, ale nie mogą znieść niepraworządności, albo tej takiej uniżoności Dudy wobec Nowogrodzkiej i (prezesa PiS Jarosława) Kaczyńskiego”. Według niej wszyscy oni będą mogli „zagłosować” na Kidawę-Błońską.

Źródło: PAP

REKLAMA