Już nie ma dzikich plaż, na których zbierali kokainę…

Kokaina na plaży
REKLAMA

Tekst piosenki Ireny Santor mówił o bursztynach, ale w ostatnich tygodniach na francuskich plażach wybrzeża atlantyckiego trwała gorączka zbioru… kokainy; wyrzucanej na brzeg przez oceaniczne fale.

Francuskie media piszą o końcu „białej fali” na plażach Atlantyku. Władze poinformowały, że udało się im odzyskać w sumie narkotyki o wadze 1 tony i 225 kg. Nie wiadomo ile „towaru” padło łupem dzikich zbieraczy.

REKLAMA

Paczki były znajdowane na plażach od Wandei po Landy. Pierwsze paczki z kokainą pojawiły się jeszcze 18 października. Teraz uznano, że morskie prądy już niczego więcej na brzeg nie wyrzucą.

Śledztwo prowadzi prokuratura w Rennes. Odzyskano 1225 kg narkotyków o bardzo dużej czystości (83%). Do tej pory nadal nie wiadomo skąd się wzięły na francuskich plażach. Hipotezy mówią o „wyrzuceniu ładunku” przez jednostkę uszkodzoną lub spodziewającą się kontroli straży przybrzeżnej.

Wiadomo tylko, że kokaina pochodzi z Ameryki Południowej i dostałą się do Europy drogą morską. Francuska żandarmeria i Centralnemu Urząd ds. Zwalczania Nielegalnego Handlu Narkotykami podjął w tej sprawie współpracę z amerykańskim odpowiednikiem, czyli DEA.

Źródło: Ouest France

REKLAMA