
Poseł Konfederacji Grzegorz Braun wyjaśnił w NCzasTV, czego dotyczył wniosek formalny, z którym wystąpił do mównicy sejmowej tuż przed expose premiera Mateusza Morawieckiego. Stwierdził też, że marszałek Sejmu Elżbieta Witem złamała prawo.
Gość NCzasTV zapytany o wniosek formalny, z którym podszedł do mównicy sejmowej tuż przed expose premiera Morawieckiego odpowiedział, że „zanim rozpocznie się posiedzenie” można „występować z wnioskiem formalnym dotyczącym jednej rzeczy”.
– Można wnioskować o przerwę celem zwołania konwentu seniorów celem skonsultowania możliwości zmiany porządku obrad. I to właśnie wnioskowałem – wyjaśnił poseł Grzegorz Braun.
– W przeddzień, zgodnie z regulaminem, złożyłem w biurze marszałka Sejmu parę pytań, bo istnieje taka możliwość […], pytania zadawać wolno. Zadałem je. Żąda tego regulamin, by były one sygnalizowane w formie pisemnej, złożone w kancelarii marszałka nie później, niż o godz. 21 w dniu poprzedzającym posiedzenie – dodał lider Konfederacji.
– Z możliwości skorzystałem, a w porządku dziennym żadnych pytań nie znalazłem. Chciałem upominać się o to, by pytania znalazły się w porządku obrad, co jednakowoż się ani nie stało ani nie umożliwiono mi jasnego postawienia tej kwestii – podkreślił poseł Konfederacji.
Braun podkreślił, że był to „wniosek formalny o przerwę celem zwołania konwentu seniorów i postanowienie o ewentualnej zmianie porządku obrad”.
– Czyli w takim wypadku marszałek złamała prawo? – dopytał Dominik Cwikła.
– A bo to raz? – odpowiedział Braun. – To naprawdę były wszystko drobiazgi w porównaniu z tym, co obejrzeliśmy kilkadziesiąt godzin później, kiedy pani marszałek Witek z przytupem konkludowała tę sesję obrad Sejmu […] po tym słynnym „musimy powtórzyć, bo przegramy” – powiedział poseł.