
Irlandzki parlament stał się przedmiotem kpin. Najpierw ogłoszono przetarg, później kupiono za 800 tys. euro super-drukarkę, która jednak okazała się zbyt duża, by można wnieść ją do budynku.
Drukarkę dostarczono w grudniu 2018 r. Okazała się zbyt duża dla wejść Leinster House w Dublinie. Drukarka nie pracuje do tej pory, ale jest szansa…
Parlament wyasygnował bowiem pieniądze na remont, który w końcu pozwoli na jej wniesienie. A ten cela instytucja wyłożyła dodatkowo 236 000 euro.
Drukarka, która wciąż nie jest używana, kosztowała już podatnika ponad milion euro. Przeprowadzono nawet małe dochodzenie w tej sprawie, ale nikt nie zostanie ukarany. Przy składaniu oferty w maju 2918 roku, osoby za nią odpowiedzialne po prostu nie zdawały sobie sprawy z imponujących rozmiarów maszyny, która ma rozmiary 2×2 m.
Błąd skonstatowano dopiero siedem miesięcy później. Drukarki nie można było umieścić w przeznaczonym do tego pomieszczeniu. Konieczne były prace remontowe i doszedł jeszcze dodatkowy, dość słony rachunek na 236 000 euro.
Do tego trzeba doliczyć koszty rocznego przechowywania drukarki w wynajętym do tego celu lokalu. Kosztowało to dodatkowo 2000 euro miesięcznie. W prywatnej firmie raczej by się nie zdarzyło, tylko czy parlament dałby się sprywatyzować?
Źródło: RFI/ Ouest France