
Dziennikarz Marcin Makowski ujawnił brudną prawdę o „promocjach” na black friday. Sprawdził ceny jednego ze sklepów. Z okazji dnia głośnych promocji… cena była znacznie wyższa.
„Tak zwany #BlackFriday w Polsce to wielka kpina. Poszedłem sprawdzić do jednego ze sklepów elektronicznych Nintendo Switcha + kilka gier. Ceny wyższe niż jeszcze miesiąc temu. O 50, 100 zł w zależności od produktów” – napisał na Twitterze Marcin Makowski z „Wirtualnej Polski”.
To nie pierwszy głos w sprawie oszustw na black friday. Niedawno użytkownicy serwisu wykop.pl zwrócili uwagę na podwyżkę ceny oczyszczacza powietrza tuż przed wielką obniżką. Wówczas sieć mogła ogłosić „promocję”.
Co ciekawe, zdaje się, że Polacy nie wariują na punkcie black friday tak, jak na Zachodzie. Według serwisu DING i Hiper-Com Poland, 43 proc. młodych Polaków oczekuje promocji na Black Friday. 36 proc. jednak nie wyczekuje, zaś 21 proc. jest niezdecydowanych lub obojętnych.
Podczas black friday wielokrotnie też dochodzi do oszustw. Policja zachęca, by w tym czasie zachować szczególną ostrożność wobec oszustów i naciągaczy.
Tak zwany #BlackFriday w Polsce to wielka kpina. Poszedłem sprawdzić do jednego ze sklepów elektronicznych Nintendo Switcha + kilka gier. Ceny wyższe niż jeszcze miesiąc temu. O 50, 100 zł w zależności od produktów.
— Marcin Makowski (@makowski_m) November 29, 2019