Likwidacja obozowisk imigrantów we Francji! 600 Tybetańczyków wyrzucono z namiotów

fot. Twitter
REKLAMA

Francuska policja zlikwidowała obozy imigrantów znajdujące się w strefie przemysłowej w Calais (departament Pas-de-Calais). W rozstawionych na wydmach namiotach i szałasach mieszkało kilkaset osób. W podparyskim Yvelines wyciągnięto z kolei lasu 600 Tybetańczyków.

Operacja demontażu koczowisk rozpoczęła się o 7:30 rano, a liczni funkcjonariusze CRS i żandarmerii odgrodzili cały obszar, który znajduje się zaledwie kilkaset metrów od dawnej „dżungli” Calais. Na ten teren nie wpuszczono także dziennikarzy.

REKLAMA

Władze wynajęły do tej operacji około piętnastu autobusów, które zaczęły przewozić imigrantów do ośrodków w innych regionach. Na miejscu był prefekt Pas-de-Calais, ale nie wydał żadnego komunikatu do czasu zakończenia operacji.

W obozowiskach przebywało minimum pół tysiąca imigrantów, głównie mężczyzn pochodzących przede wszystkim z Sudanu, Etiopii, Erytrei, Afganistanu i Iranu. Zawiadomienie o eksmisji pojawiło się jeszcze 20 listopada, więc część nielegalnych migrantów mogła na pewien czas to miejsce opuścić.

„Większość wróci jak zwykle za dwa dni”- mówią znający się na rzeczy okoliczni mieszkańcy i działacze organizacji charytatywnych – „wezmą prysznic, prześpią noc lub dwie w ośrodkach i wrócą, by dalej próbować szczęścia w drodze do Anglii”.

Tego rodzaju kosztowne operacje, okazują się i tak bezużyteczne. Jednak bez nich koczowiska zamieniają się w miasteczka, a okolicy grozi powtórka z odtworzenia słynnej „dżungli”.

W regionie paryskim ewakuowano z kolei około 600 Tybetańczyków ubiegających się o azyl, którzy zasiedlili prowizoryczne obozowisko na skraju lasu Saint-Germain-en-Laye (departament Yvelines).

Tybetańczycy zostali rozwiezieni do kilku ośrodków w miastach departamentu, ale także do Nanterre i Essonne. Tybetańczycy skupiają w regionie Conflans-Sainte-Honorine, ponieważ działa tam stowarzyszenie, które pomaga im od 2010 roku.

Źródło: Ouest France

REKLAMA