Rodzina terrorysty z Mostu Londyńskiego w szoku. „Jesteśmy zasmuceni i zszokowani tym, co zrobił Usman”

Usman Khan. Foto: print screen: YouTube
Usman Khan. Foto: print screen: YouTube
REKLAMA

Rodzina Usmana Khana – terrorysty, który w piątek dokonał ataku w Fishmongers’ Hall, a następnie został zastrzelony na Moście Londyńskim – wydała we wtorek oświadczenie potępiające jego czyn. „Jesteśmy zasmuceni i zszokowani tym, co zrobił Usman”.

„Jesteśmy zasmuceni i zszokowani tym, co zrobił Usman. Całkowicie potępiamy jego działania i pragniemy złożyć kondolencje rodzinom ofiar, które zginęły, i życzyć szybkiego powrotu do zdrowia wszystkim rannym. Chcielibyśmy prosić o uszanowanie prywatności naszej rodziny w tym trudnym okresie” – czytamy w oświadczeniu przekazanym poprzez londyńską policję metropolitalną.

REKLAMA

W Fishmongers’ Hall w piątek odbywało się seminarium na temat reintegracji przestępców. 28-letni Usman Khan – skazany w przeszłości za terroryzm, a w grudniu zeszłego roku warunkowo zwolniony – zaatakował jej uczestników nożami kuchennymi, zabijając dwie osoby, i groził zdetonowaniem ładunków wybuchowych (które później na szczęście okazały się atrapą). Khan po ucieczce z budynku na most został zastrzelony przez policję.

W ataku zginęły dwie osoby: 23-letnia Saskia Jones i 25-letni Jack Merritt. Oboje byli absolwentami uniwersytetu w Cambridge i uczestniczyli w organizowanym przez tę uczelnię programie reintegracji skazanych Learning Together. Merritt był jego koordynatorem, a Jones jedną z wolontariuszek.

Do tego, że nie było większej liczby ofiar śmiertelnych, wydatnie przyczynił się pracujący w kuchni w Fishmongers’ Hall Polak, 38-letni Łukasz, który po usłyszeniu krzyków przybiegł do sali, gdzie terrorysta atakował ludzi. Bohaterski Polak stanął do walki z terrorystą nożownikiem, który zaatakował uczestników seminarium na temat reintegracji skazanych w Londynie. Brytyjskie media teraz donoszą, że mężczyzna nie walczył z napastnikiem kłem narwala – jak na początku informowano – ale inną bronią, z władania, którą słynęli Polacy czyli lancą.

W trakcie tej walki Polak został pięciokrotnie dźgnięty nożem, co jednak nie przeszkodziło mu, by wraz z innym pracownikiem – który z kolei wziął gaśnicę – pobiec za uciekającym terrorystą na Most Londyński, gdzie później zastrzeliła go policja. Polak na szczęście został już wypisany ze szpitala.

Źródło: PAP

REKLAMA