
Katowicki sąd nie uwzględnił wniosku prokuratury o tymczasowe aresztowanie podejrzanego o oszustwo i podrobienie weksla dziennikarza Kamila Durczoka. Nie zastosował wobec niego żadnych innych środków zapobiegawczych – poinformował mec. Karol Rużyło.
Reprezentujący dziennikarza adwokat potwierdził, że po decyzji sądu Durczok został zwolniony. Był zatrzymany od poniedziałku, kiedy funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji doprowadzili go do Prokuratury Regionalnej w Katowicach. Usłyszał tam zarzuty dotyczące podrobienia weksla i dokumentów towarzyszących zabezpieczeniu kredytu hipotecznego na blisko 3 mln zł z sierpnia 2008 r.
Mec. Rużyło potwierdził, że Kamil Durczok – będący formalnie osobą podejrzaną – zgadza się na podawanie nazwiska w pełnym brzmieniu, nie ukrywa też swojego wizerunku.
Decyzję o zastosowaniu wobec Durczoka środków zapobiegawczych innych niż tymczasowe aresztowanie (np. poręczenie majątkowe, dozór policji czy zakaz opuszczania kraju) może podjąć prokuratura. Dotychczas jej przedstawiciele nie podali, czy zapadły takie decyzje. Śledczy zamierzają złożyć zażalenie na decyzję sądu, który nie zgodził się na tymczasowe aresztowanie Durczoka.
Sąd Rejonowy Katowice-Wschód nie podał na razie przesłanek swojej decyzji – uzasadnienie postanowienia ma być gotowe w ciągu tygodnia. – Sąd po przeprowadzeniu posiedzenia wydał w dniu 4 grudnia 2019 r. o godz. 01.10 postanowienie, w którym nie uwzględnił wniosku prokuratora, odraczając jednocześnie – ze względu na późną porę – sporządzenie pisemnego uzasadnienia okres do 7 dni – oświadczyli w środę przedstawiciele katowickiego sądu.
Jak informowała we wtorek rzeczniczka prokuratury Agnieszka Wichary, prokurator zdecydował się skierować wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania m.in. z uwagi na treść złożonych przez Durczoka wyjaśnień, które – zdaniem prokuratora – wymagają zweryfikowania, a także z uwagi na surową karę, grożącą za zarzucany podejrzanemu czyn.
Kredyty Durczoka
Zarzucane Durczokowi przestępstwo fachowo nazywa się zbrodnią przeciwko środkom płatniczym. Miał podrobić weksel i dokumenty towarzyszące zabezpieczeniu kredytu hipotecznego na blisko 3 mln zł z sierpnia 2008 r. Durczok ostatnio rat nie spłacał, więc bank zwrócił się do byłej żony dziennikarza z wezwaniem do wykupu weksla.
Kobieta zaprzeczyła jednak, że złożyła na wekslu swój podpis, kwestionując jego autentyczność. Oświadczyła, że podpis został podrobiony, a jej nie było przy sporządzeniu tego weksla, ani nigdy go nie widziała.
W ostatnich dniach wpłynęła kluczowa w tej sprawie opinia biegłego z zakresu pisma ręcznego, stąd też decyzja prokuratury o zatrzymaniu Durczoka. We wtorek przez media przewinęła się informacja, że były dziennikarz TVN przyznał się do winy, ale prokuratura nie odnosi się do tych doniesień.
Durczok, zgodnie z artykułem 310 par. 1 kodeksu karnego, „podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 5 albo karze 25 lat pozbawienia wolności”.
To nie pierwsze problemy dziennikarza z prawem. Ma on prokuratorskie zarzuty za prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości oraz wywołanie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. 26 lipca na autostradzie w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego rozbił po pijaku swoje BMW. Miał wtedy 2,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
Za takie przestępstwa grozi nawet 12 lat więzienia. Durczok przyznał się tylko do jazdy pod wpływem alkoholu, co jest zagrożone karą do 2 lat pozbawienia wolności.
Wówczas sąd również nie zastosował aresztu tymczasowego wobec Durczoka. Zastosowano poręczenie majątkowe na kwotę 100 tys. zł.
Źródło: NCzas.com/PAP