Setka strażaków przy użyciu specjalistycznego sprzętu walczy o zasypanych w Szczyrku. „Doszczętnie zniszczony budynek wciąż się pali”

Gruzy domu w Szczyrku. Foto: PAP/ Hanna Bardo
Gruzy domu w Szczyrku. Foto: PAP/ Hanna Bardo
REKLAMA

Przy użyciu specjalistycznego sprzętu, a także pracy rąk strażaków dążymy do tego, aby jak najszybciej dotrzeć do osób poszkodowanych w wybuchu gazu w domu jednorodzinnym w Szczyrku – powiedział w środę wojewoda śląski Jarosław Wieczorek, który przyjechał w nocy na miejsce wybuchu.

Wojewoda przypomniał, że po godz. 18.00 doszło do wybuchu gazu w domu jednorodzinnym.

REKLAMA

„Trzy kondygnacyjny budynek w zasadzie doszczętnie jest zniszczony. Tam cały czas jeszcze jest ogień, bardzo zadymione pomieszczenia” – powiedział.

Jak dodał, na miejscu pracuje 100 strażaków, którzy „walczą z każdą minutą o życie ewentualnych mieszkańców tej kamienicy”.

„Można powiedzieć na tę chwilę, że prawdopodobnie w mieszkaniu znajdowało się osiem osób. Mamy nadzieję, że te osoby albo znajdą się żywe poza kamienicą, albo zostaną uratowane przez strażaków” – powiedział.

Wojewoda przekazał, że operacyjnie „jest to bardzo trudne przedsięwzięcie właśnie z uwagi na zadymienie i na znajdujące się ewentualne osoby w kamienicy”.

„Dążymy do tego, żeby naprawdę do tych osób dotrzeć jak najszybciej, przy użyciu specjalistycznego sprzętu, ale przede wszystkim przy pomocy pracy rąk Państwowej Straży Pożarnej” – powiedział.

Do wybuchu doszło około godz. 18.30. „Prawdopodobnym powodem wybuchu gazu w Szczyrku było przewiercenie gazociągu; nasze stacje zanotowały bardzo duże momentalne uchodzenie gazu, a tak się dzieje, kiedy w gazociągu powstaje dziura” – mówił PAP rzecznik Polskiej Spółki Gazownictwa Artur Michniewicz.

Na miejscu jest prawie stu strażaków, zarówno zawodowych, jak i ochotników. Nieprzejezdna jest droga wojewódzka 942, która przebiega przez Szczyrk.

Źródło: PAP

REKLAMA