
W Niemczech zakończono dochodzenie w sprawie Erytrejczyka, który pod koniec lipca wepchnął pod nadjeżdżający pociąg matkę z dzieckiem. 8-letni chłopiec zginął na miejscu. Zabójca prawdopodobnie nie trafi za kratki.
Rozprawa ma rozpocząć się na początku 2020 roku w Sądzie Okręgowym we Frankfurcie. Jak donosi niemiecki dziennik „Bild”, prokuratura nie oskarży 40-letniego Habte Arayę o morderstwo.
Prokuratura sklasyfikuje czyn jedynie jako zabójstwo. Co więcej, wnioskować będzie o umieszczenie Erytrejczyka w zakładzie psychiatrycznym. Stwierdzono bowiem u niego chorobę psychiczną.
Zabójstwo dziecka
Do tragicznego zdarzenia doszło 29 lipca br. na dworcu głównym we Frankfurcie nad Menem. 40-latek wepchnął pod nadjeżdżający pociąg InterCity matkę z dzieckiem. Oboje spadli na tory. W ostatnim ułamku sekundy matce udało się przetoczyć w przestrzeń między torami. Nie zdążyła już jednak uratować syna.
Sprawca próbował w ten sam sposób wrzucić pod pociąg jeszcze jedną kobietę, ale ta się obroniła. Mężczyzna został obezwładniony na dworcu przez świadków, a następnie zatrzymany przez policję. Federalny minister spraw wewnętrznych Horst Seehofer nazwał wówczas ten czyn „morderstwem z zimną krwią”.
Habte Araya ma 40 lat, pochodzi z Erytrei, ma żonę i jest ojcem trojga dzieci. Od 2006 roku mieszkał w Szwajcarii, a dwa lata później władze państwa udzieliły mu azylu. W styczniu 2019 roku Araya przestał pracować i przebywał na zwolnieniu lekarskim z powodu „problemów ze zdrowiem psychicznym”.
25 lipca, a więc raptem cztery dni przed zbrodnią we Frankfurcie, groził sąsiadowi śmiercią. Sterroryzował go nożem, zamknął we własnym mieszkaniu i uciekł. Od tego momentu był – bezskutecznie – poszukiwany przez szwajcarską policję. Nie wydano międzynarodowego nakazu aresztowania, ani nie ostrzeżono sąsiednich państw o możliwym zagrożeniu.
Z racji braku kontroli na granicach, przedostał się z Zurychu do Frankfurtu nad Menem. Tam właśnie dokonał straszliwej zbrodni na przypadkowo wybranych osobach.
Źródło: bild.de/NCzas.com