
Firmy Endesa i Iberdrola z sektora energii elektrycznej i gazu ziemnego, wpłaciły po 2 miliony euro na sponsorowanie międzynarodowego szczytu klimatycznego w Madrycie. Media widzą w tym pewien paradoks.
Warto dodać, że w COP24 w Katowicach sponsorowały Jastrzębska Spółka Węglowa, Tauron, Polska Grupa Energetyczna (PGE) i PGNiG. Przypomina to trochę sytuację z Chin, gdzie rodzinom osób skazanych na karę śmierci każe się zapłacić za kulę użytą podczas egzekucji.
Endesa i Iberdrola wyprodukowały odpowiednio 60 i 24,6 mln ton CO2 w 2018 r. co umiejscawia te firmy wśród pierwszych emitentów CO2 w Hiszpanii. Najbardziej oburzają się pozarządowe organizacje ekologiczne, ale gdyby nie owi „truciciele” nie byłoby komu zapłacić za drogie hotele, rauty i obiady.
Pieniądze w walce klimatycznej „nie śmierdzą”, chociaż już w innych szczytach ONZ, jak ramowa konwencja WHO o ograniczeniu użycia tytoniu (FCTC) są konkretne zapisy przeciw „konfliktowi interesów” i zakazy brania środków od koncernów tytoniowych.
Le jour de l'ouverture de la #COP25Madrid, la compagnie électriq/gaz Endesa – l'entreprise la plus polluante d'🇪🇸 avec 23% des émissions de GES – se paie les unes (pubs) des principaux journaux du pays. "Endesa présente à la COP25 ses solutions pr une société libre d'émissions". pic.twitter.com/yUWv04eSJ3
— Elise Gazengel (@EliseGaz) December 2, 2019
Źródło: Valeurs Actuelles