
Ojciec Rydzyk, założyciel Radia Maryja, wybrał się tydzień temu w podróż z Torunia do Bydgoszczy. Po dojechaniu na miejsce zirytował się na słabe oznakowanie bydgoskich dróg i brak drogowskazów prowadzących do katedry. Młodzi Demokraci zaproponowali, że następnym razem mogą go podwieźć.
Województwo kujawsko-pomorskie od lat żyje konfliktem pomiędzy Toruniem a Bydgoszczą. Ojciec dyrektor postanowił dolać oliwy do ognia.
Zakonnik jednoznacznie kojarzy się z Toruniem, w którym mieści się rozgłośnia jego radia. Nie zważając na to, że dostarczy tym mieszkańcom obu miast kolejnych powodów do kłótni, postanowił ponarzekać na Bydgoszcz.
– Powiem, że byłem w Bydgoszczy. Błądziłem. No, nie dojechaliśmy. Kręciliśmy się w kółko, gdzieś tam… Co najgorsze, kochani, to oznakowania nawet nie ma porządnego. Nie wiem, czy Bydgoszczy nie stać na oznakowanie, żeby pokazać drogę do katedry? – narzekał redemptorysta. – U nas w Toruniu to wszystko widać.
Młodzieżówka PO oferuje pomoc
Młodzi Demokraci, czyli młodzieżówka Platformy Obywatelskiej, postanowili zakpić z redemptorysty i zaoferowali zakonnikowi „pomoc”.
– Może to kwestia kierowcy albo w samochodach od bezdomnych nie ma nawigacji? – naigrawali się.
Działacze zaproponowali ojcowi Tadeuszowi, że następnym razem, gdy odwiedzi Bydgoszcz, mogą zawieźć go na miejsce.
Źródło: Super Express