Bunt w skarbówce. Urzędnicy chcą  podwyżek. „Muszą zasłużyć lepszą ściągalnością”

Fot. archiwum nczas
REKLAMA

Pracownicy urzędów skarbowych chcą podwyżek. Po miesiącach sporów i dyskusji mówią o dyskryminacji i „kluczeniu rządu”. Rozpoczyna się bunt w skarbówce.

Pracownicy fiskusa chcą zarabiać więcej od nowego roku. Resort zaoferował średnią podwyżkę 772 zł brutto. Nie wiadomo, czy pozwoli to zakończyć bunt w skarbówce.

Ministerstwo finansów zaproponowało, aby urzędnicy otrzymali 3-proc. podwyżkę, która byłaby ujęta w ustawie budżetowej na 2020 r. Do tego proponuje podwyżki motywacyjne, które są już zapisane w uchwale Rady Ministrów z maja 2019 r., ale za uzyskanie 9-proc. wzrostu wpływów budżetowych w przyszłym roku.

REKLAMA

Związkowcy argumentują, że wszyscy pracownicy sfery budżetowej dostaną w przyszłym roku 6 proc. podwyżki. Tomasz Ludwiński, przewodniczący Krajowej Sekcji Administracji Skarbowej NSZZ Solidarność, stwierdza, że mniejsza podwyżka dla pracowników i funkcjonariuszy KAS oznaczałaby dyskryminację.

Związkowcy utrzymują, że nie ma żadnych gwarancji, iż rząd dotrzyma warunków umowy społecznej dotyczącej wysokości podwyżek płac w KAS w 2020 roku, finansowanych z programu wieloletniego. Uważają, że Ministerstwo Finansów od kilku miesięcy kluczy. Planuje przygotowanie podwyżek płac uwzględniających jedynie połowę środków ujętych w programie modernizacji. Kolejne spotkanie związkowców z pracownikami Ministerstwa Finansów planowane jest w styczniu.

W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy br. wpływy z CIT, zrealizowane przez tzw. wyspecjalizowane urzędy skarbowe, wyniosły ponad 35 mld zł. W przypadku VAT, Krajowa Administracja Skarbowa informuje o kwocie przeszło 77 mld zł. Według ekspertów, wpływy z wymienionych podatków są wyjątkowo wysokie. Ministerstwo mówi zaś, że jeśli urzędnicy chcą zarabiać więcej, muszą zasłużyć sobie na to lepszą ściągalnością.

Podatnicy już mogą zacząć się bać..

Źródło: money.pl

REKLAMA