
Brak świątecznych życzeń ze strony prezydenta Emmanuela Macrona, Pałac Elizejski tłumaczy chęcią zachowania „dyskrecji w napiętym kontekście protestów społecznych”. Macron, który nie zapomina o świętach islamskich, w przypadku chrześcijan okazuje się wyjątkowo „wrażliwy”.
Po fali krytyki za brak życzeń dla rodaków z okazji Bożego Narodzenia, Pałac Elizejski stara się wyciszyć oburzenie. Po raz pierwszy od swojego wyboru w 2017 roku na Prezydenta Republiki, Macro nie raczył przesłać życzeń Francuzom w Boże Narodzenie. Narodziny Jezusa dotyczą przede wszystkim chrześcijan, ale jest to czas pokoju i miłości dla wszystkich.
Pałac Elizejski, wbrew oczywistości, nie zgadza się z krytyką prezydenta, jako „opartą na fałszywych informacjach”. Macron w „napiętej sytuacji społecznej” wolał podobno zachować się dyskretnie.
W czasie kiedy wszyscy niemal przywódcy świata komunikują ze swoimi narodami, we Francji prezydent woli obywatelom… zejść z oczu. Nie chciał dolewać oliwy do ognia?
Przychylne prezydentowi media redukują problem do pretensji „prawicy”, piszą o „wyjątkowym kontekście”, czy przywołują fakt, że kilka dni wcześniej Macron spotkał się na Wigilii z żołnierzami w Afryce. Dodają, że prezydent „tradycyjnie” zabierze głos 31 grudnia.
W poprzednich latach Macron składał jednak życzenia bożonarodzeniowe Francuzom na Twitterze. W tym roku pozdrawiał także muzułmanów, choćby z okazji ramadanu.
Le père fondateur de la Vème République n'avait aucun scrupule à souhaiter un très bon #Noel aux enfants de #France et à leurs familles, comme ici en 1964. Aujourd'hui, que ce soit depuis le compte officiel de l'@Elysee ou d'@EmmanuelMacron, rien ! Devinez pourquoi… #DeGaulle pic.twitter.com/2Y2CQIX7AO
— Sébastien JALLAMION (@SJallamion) December 24, 2017