Nowe wyzwania dla Polski

REKLAMA

Przegonić Niemcy (bogactwo narodowe), uniknąć kryzysu zadłużenia (zdrowe finanse) oraz żeby więcej Polaków wracało niż wyjeżdżało z Polski (jakość życia) – to powinny być zdaniem Związku Przedsiębiorców i Pracodawców trzy nowe cele Polaków, niezależnie od ich poglądów politycznych.

Środowisko Warsaw Enterprise Institute oraz Związku Przedsiębiorców i Pracodawców przedstawiło w Warszawie „Bilans Otwarcia 2016” wraz z nowymi celami narodowymi i narzędziami ich pomiaru. W prezentacji wziął udział Mateusz Morawiecki, wicepremier ds. polityki gospodarczej, minister rozwoju.

REKLAMA

– Polacy powinni wyznaczyć sobie nowe, wielkie marzenia i do nich dążyć, bo te z okresu po odzyskaniu niepodległości zostały zrealizowane, a ciepła woda w kranie jakoś nie jest w stanie porwać młodzieży, ani nikogo innego. Zaproponowaliśmy cele ambitne, napięte i zuchwałe, ale może się pod nimi podpisać każdy Polak – mówi Cezary Kaźmierczak, prezes ZPP.

Po pierwsze: bogactwo

Doganianie społeczeństw bardziej rozwiniętych materialnie ZPP proponuje mierzyć proporcją polskiego PKB na głowę do niemieckiego PKB na głowę.

W latach 80-tych i na początku lat 90-tych Niemcy uciekały nam gospodarczo. Po reformach lat 90-tych zaczęliśmy ich doganiać, choć zaprzestanie i odwrócenie części reform przez rządy SLD w połowie lat 90-tych spowolniło to tempo. Następny impuls rozwojowy zaczął się w oczekiwaniu na przystąpienie Polski do Unii Europejskiej – zarówno reformy wymuszone akcesją do UE oraz zwiększenie wiarygodności inwestycyjnej Polski w oczekiwaniu na wstąpienie do UE stanowiły silny bodziec prorozwojowy. Niestety w ostatnich latach widoczne jest wyraźne spowolnienie doganiania.

W 1980 roku PKB na głowę Polaka, po uwzględnieniu siły nabywczej, wynosiło 42 proc. poziomu PKB na głowę Niemca. Następnie spadało, by w 1991 roku sięgnąć zaledwie 28 proc. poziomu Niemiec. Reformy początku lat 90-tych umożliwiły bezprecedensowy okres doganiania. W 2013 roku PKB na głowę w Polsce, po uwzględnieniu siły nabywczej, przekroczyło 53,5 proc. analogicznego wskaźnika dla Niemiec. Rok wcześniej wskaźnik ten wynosił 52,6 proc., a pięć lat wcześniej, w 2008 roku, 48,2 proc.

Po drugie: zdrowe finanse publiczne

Ryzyko kryzysu niewypłacalności ZPP proponuje szacować sumą publicznego i prywatnego zadłużenia w Polsce do rozmiaru gospodarki mierzonej PKB.

Na razie nic nie wskazuje na nieuchronny i nieodległy kryzys. Ale ocena stopnia zadłużania Polski nie wypada dobrze. Zarówno dług publiczny, jak i prywatny rosną szybciej niż PKB. W 15 lat prawie podwoiliśmy sumę obu w relacji do PKB. Nasz łączny dług publiczny i prywatny z nieco ponad 100 proc. PKB w 1999 roku wzrósł do prawie 200 proc. w 2014 roku. Na 2014 rok wskaźnik ten sięgnął 192,5 proc. PKB, rok wcześniej wynosił 185,9 proc., a pięć lat wcześniej, w 2009 roku, wynosił 168,9 proc.

Po trzecie: jakość życia

Za miarę jakości życia w Polsce ZPP proponuje przyjąć imigrację Polaków, pomniejszoną o emigrację Polaków. Suma ich indywidualnych decyzji o wyjeździe z i powrocie do Polski stanowi podsumowanie opinii Polaków o relatywnej atrakcyjności Rzeczpospolitej. W Europie Wschodniej Polacy są liderami wyjazdów z własnego kraju. Jak wynika z narodowych spisów powszechnych z 2002 i 2011 roku, liczba Polaków przebywających za granicą wzrosła z ok. 780 tysięcy w 2002 roku do ponad 2 milionów w 2011 roku.

Z corocznych szacunków GUS wynika, że w latach 2011, 2012 i 2013 liczba Polaków przebywających za granicą zwiększyła się odpowiednio o 60, 70 i 66 tysięcy. Na koniec 2013 roku Polaków sklasyfikowanych przez GUS jako „ludność nieobecna w związku z wyjazdem za granicę na pobyt czasowy” było 2196 mln, rok wcześniej wskaźnik ten wynosił 2130 mln, a pięć lat wcześniej, w 2008 roku, 2210 mln.

– Wyzwania są ponadpartyjne, ponadideologiczne i na najbliższe dekady ponadczasowe. Dla każdego z tych trzech wyzwań proponujemy podstawowe miary, oparte o powszechnie dostępne informacje i przedstawiamy je w sposób zrozumiały, bez nadmiernego epatowania teorią. Miary te proponujemy nie jako wyczerpujący opis zjawisk, lecz jako podsumowanie i zachętę do dyskusji – mówi Paweł Dobrowolski, autor raportu i ekspert WEI.

Źródło: Związek Przedsiębiorców i Pracodawców

REKLAMA