Greta Thunberg będzie dumna! Kapituła UW wybrała słowo roku 2019. Jakie trendy czekają nas w tym roku?

Greta Thunberg powinna być zadowolona z plebiscytu na słowo roku/Foto: PAP/EPA
Greta Thunberg roku/Foto: PAP/EPA
REKLAMA

Po raz dziewiąty Uniwersytet Warszawski zorganizował konkurs na słowo roku. Kapituła językoznawców podsumowała w ten sposób językowo rok 2019. Głos mieli także Internauci.

Instytut Języka Polskiego Uniwersytetu Warszawskiego wraz z Narodowym Centrum Kultury i Fundacją Języka Polskiego od dziewięciu lat organizuje plebiscyt na „najważniejsze” słowo roku.

W skład kapituły plebiscytu weszli prof. Jerzy Bartmiński (UMCS), prof. Jerzy Bralczyk (UW), dr hab. Katarzyna Kłosińska (UW), prof. Ewa Kołodziejek (Uniwersytet Szczeciński), prof. Marek Łaziński (UW), prof. Andrzej Markowski (UW), prof. Jan Miodek (UWr), prof. Renata Przybylska (UJ) oraz prof. Halina Zgółkowa (UAM).

REKLAMA

Zdaniem wyżej wymienionych profesorów, słowem roku 2019 jest „klimat”. Na drugim miejscu uplasowało się „LGBT”, a dalej „feminatyw”, czyli feministyczne formy, które kaleczą język polski.

Internauci natomiast wybrali „LGBT”. Na drugim miejscu znalazł się „klimat”, a podium zamyka „hulajnoga”.

Patrząc na słowa, które wygrywały w ubiegłych latach, trudno nie odnieść wrażenia, że obrazują one lewackie trendy. W 2018 roku wygrała „konstytucja”, następne były „szumidło” i „smog”.

Nie powinien zaskakiwać również fakt, że podobne słowa za najważniejsze uznał także inne ośrodki. Eko-tęczowe kwestie były bowiem głównymi tematami w światowym mainstreamie. Jedną z głównych bohaterek wszystkich lewaków stała się Greta Thunberg.

I tak oto Oxford wybrał „climate emergency”, Collins – „climate strike”, Merriam Webster w USA bezrodzajowy zaimek „they”, a Szwecja „klimastrek”. Z koeli na Ukrainie słowem roku została „didżytalizacija”.

Ciekawe, co przyniesie nam rok 2020.

Źródła: Twitter/tok.fm

REKLAMA