5 stycznia wchodzą w życie nowe przepisy o wyposażeniu samochodów. Zobacz, co się zmieni

Auta na polskiej drodze Foto: PAP
Auta na polskiej drodze Foto: PAP
REKLAMA

W niedzielę 5 stycznia wchodzą w życie nowe przepisy o wyposażeniu aut w systemy bezpieczeństwa. Wprowadzane w Polsce unijne prawo ma zmniejszyć liczbę ofiar wypadków drogowych. Zapewne nic nie zmniejszy, za to będzie drożej.

Nowe przepisy o wyposażeniu aut zakładają, że od 2022 roku wszystkie nowe modele pojazdów wprowadzone na rynek unijny będą miały zaawansowane systemy bezpieczeństwa.

Prawo unijne w Polsce

Regulacje zatwierdzone w 2019 roku przez Parlament Europejski i państwa członkowskie w Radzie UE są odpowiedzią na ogromną liczbę ofiar wypadków drogowych. Tylko w 2018 roku około 25,1 tys. osób zginęło na drogach w UE, a 135 tys. zostało poważnie rannych.

REKLAMA

Rozporządzenie jest częścią długoterminowego celu UE. Jest nim zbliżenie do zera do 2050 roku liczby śmiertelnych ofiar i poważnych obrażeń w wyniku wypadków drogowych (Wizja zero). Przepisy mają utorować również drogę do coraz bardziej zautomatyzowanego ruchu kołowego. Mają także zwiększyć globalną innowacyjność i konkurencyjność europejskiego przemysłu samochodowego.

Regulacje przewidują wprowadzenie w nowych modelach samochodów niemal 30 systemów. Mają one zwiększyć bezpieczeństwo na drogach i zmniejszyć liczbę ofiar wypadków. Są porównywane do kroku, jakim było wprowadzenie w autach pasów bezpieczeństwa.

Od maja 2022 roku podstawowym wyposażeniem wszystkich nowych modeli samochodów będą takie systemy, jak inteligentny asystent prędkości i automatyczne hamowanie awaryjne. Ponadto będą to: wykrywanie pieszych i rowerzystów oraz instalacje umożliwiające zamontowanie alkomatu odcinającego zapłon. Modele już istniejące mają być wyposażane w systemy podobnego typu od maja 2024 roku.

Prace nad tymi regulacjami przeprowadzono bardzo szybko. Od przedstawienia propozycji do wypracowania ostatecznego kształtu przepisów minęło 10 miesięcy. Nie oznacza to, że sprawa była prosta. Producenci samochodów prowadzili bowiem aktywny lobbing, by opóźnić wdrożenie kosztownych dla nich rozwiązań.

Szczególne wymogi

Zmiany nie będą się ograniczać tylko do aut osobowych. Przewidują też np. systemy zmniejszające niebezpieczne martwe pola w samochodach ciężarowych oraz autobusach. Dla przemysłu samochodowego to wyzwanie, gdyż potrzebne będzie przeprojektowanie niektórych modeli aut.

W samochodach osobowych, dostawczych, ciężarowych i autobusach obowiązkowy ma być system ostrzegający o senności i rozproszeniu uwagi kierowcy. Np. poprzez korzystanie ze smartfona podczas prowadzenia pojazdu. Wszystkie pojazdy będą musiały mieć system inteligentnego dostosowania prędkości. Wyposażone zostaną też w system zapewniający bezpieczeństwo cofania przy użyciu kamery lub czujników. Na wzór samolotów auta mają mieć również rejestrator danych w razie wypadku, tzw. czarną skrzynkę.

Kluczowy będzie tzw. aktywny tempomat. Dzięki niemu auto ma zwalniać, jeśli czujniki wykryją przed nim przeszkodę lub inny wolniej jadący samochód. Wszystkie auta osobowe i dostawcze mają też zostać wyposażone w system utrzymywania pojazdu na pasie ruchu. Będą miały również zaawansowany system hamowania awaryjnego i ulepszone w wyniku testów zderzeniowych pasy bezpieczeństwa.

Nowe przepisy zakładają, że samochodów ciężarowych i autobusów dotyczyć będą szczególne wymogi. Ich celem ma być poprawa bezpośredniej widoczności kierowców oraz usunięcie martwych pól. Systemy z przodu i boku pojazdu wprowadzi się w celu wykrywania użytkowników dróg szczególnie narażonych na wypadki i ostrzeganie o nich, zwłaszcza przy skręcaniu. Badania pokazują, że to właśnie przy skręcie często dochodzi do wypadków. Dzieje się tak, gdyż kierowcy ciężarówek i autobusów nie widzą pieszych czy rowerzystów.

Komisja Europejska szacuje, że do 2038 roku wprowadzenie tych innowacji pomoże ocalić życie ponad 25 tys. ludzi i zapobiec poważnym obrażeniom u co najmniej 140 tys. osób.

Źródło: PAP

REKLAMA