Beata Szydło chciała być w PO. Tusk: Posłanka bez wyrazistych poglądów

Beata Szydło Foto: PAP
Beata Szydło Foto: PAP
REKLAMA

Mało kto pamięta, że sama Beata Szydło przyznała, że niewiele brakowało, by wstąpiła do PO. Zadecydował brak „poważnej oferty”. Donald Tusk w swojej najnowszej książce ujawnił, jak zapamiętał polityk, która obecnie jest jedną z twarzy PiS.

Beata Szydło przyznała niegdyś, że rozmawiała z PO w sprawie wstąpienia do partii. Zadecydował jednak brak „poważnej oferty”.

Powiedziała Pani kiedyś, że dziękuje Pani Opatrzności, że uchroniła Panią przed wstąpieniem do PO. To jak to jest: dziękuje Pani Bogu czy Pawłowi Grasiowi, byłemu rzecznikowi Donalda Tuska, który zablokował Pani start z list Platformy? – zapytał Szydło dziennikarz „Gazety Krakowskiej” w 2015 roku.

REKLAMA

Nie wiem, kto zablokował moją kandydaturę. Natomiast Opatrzność nade mną czuwała, a ja miałam na tyle rozsądku, żeby zejść z tej zgubnej drogi, na którą niektórzy chcieli mnie wprowadzić. To był czas PO-PiS-u. Oferty były różne. Ja byłam dość znanym samorządowcem. Zbliżały się wybory, partie szukały kandydatów. Dostałam wtedy propozycję z PO, ale to nie była poważna oferta. Potem przyszła ta poważna z PiS – odpowiedziała polityk.

Teraz w wydanej w zeszłym miesiącu książce „Szczerze” Donald Tusk wrócił do czasu, gdy rozmawiano z unioposeł PiS Beatą Szydło na temat wstąpienia do PO. On sam rozmawiał z nią 26 listopada 2015 roku.

Moja pierwsza rozmowa z Beatą Szydło, raczej chłodna z obu stron, ale bardzo grzeczna i dyplomatyczna. Mówię jej, co będziemy omawiać na kolejnych szczytach, zapewniamy siebie o woli jak najlepszej współpracy i tak dalej – napisał Donald Tusk.

Opisał także, jak zapamiętał ją z Sejmu. – Zawsze dobrze przygotowaną, spokojną, smutną, a czasem złośliwą. Taka rzetelna posłanka bez wyrazistych poglądów. […] Dziesięć lat temu chciała wejść do PO, ale lokalna Platforma nie była nią zainteresowana – czytamy.

Źródło: se.pl

REKLAMA