
„Znany dziennikarz prasowy i telewizyjny Krzysztof Leski nie żyje, padł ofiarą zabójstwa. Domniemany sprawca najprawdopodobniej sam się zgłosił na policję.” – informuje TVN24. Zatrzymany mężczyzna to Łukasz B. (34 l.), któremu dziennikarz miał pomagać. Na jaw wychodzą makabryczne szczegóły zbrodni.
Do zabójstwa dziennikarza przyznał się Łukasz B. (34 l.), z którym Leski znał się od jesieni ubiegłego roku. Możliwe, że dziennikarz w jakiś sposób pomagał swojemu przyszłemu zabójcy.
– Drzwi do mieszkania były zamknięte, a ze środka nie dochodziły żadne odgłosy. Policjanci i wezwani do pomocy strażacy wyważyli drzwi, a po wejściu do środka, znaleźli zwłoki 60-letniego mężczyzny, który posiadał widoczne obrażenia świadczące, że padł ofiarą przestępstwa – powiedział „Faktowi” mł. insp. Sebastian Gleń. rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.
– Mężczyzna został zatrzymany w Krakowie, aktualnie przebywa w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych w Warszawie – przekazał TVN24 prokurator Łapczyński.
Makabryczne szczegóły
„Fakt.pl” podaje, że Łukasz B. „z zimna krwią poderżnął gardło dziennikarzowi”. – Podejrzany przyznał się do zarzucanego mu czynu i skorzystał z prawa do odmowy złożenia wyjaśnień – powiedział prok. Łapczyński.
Leski pomagał swojemu przyszłemu mordercy?
Bliscy Leskiego twierdzą, że były dziennikarz „oferował darmowy nocleg osobom, które go potrzebowały”. Ze swoim przyszłym zabójcą Leski miał się znać od jesieni ubiegłego roku.
Kim był Krzysztof Leski
Leski karierę dziennikarską rozpoczął w latach 1980–1981 jako publicysta prasy wydawanej przez Niezależne Zrzeszenie Studentów i redaktor naczelny Biuletynu Informacyjnego NZS na PW. W latach 1989-91 pracował w „Gazecie Wyborczej”. Później, przez 10 lat, współpracował z Telewizją Polską.
Krzysztof Leski był również korespondentem dla mediów brytyjskich m.in. BBC czy „Daily Telegraph”.
Przez ostatnie kilka lat nie pracował czynnie jako dziennikarz, za to prowadził autorskiego bloga i posiadał konto na Twitterze.
Źródło: TVN24/Fakt.pl