
REKLAMA
Pożary w Australii. Otrzymaliśmy wycinek przedwojennego artykułu w „Słowie Pomorskim” z 15 stycznia 1939 roku. 81 lat temu Australia też płonęła, a zagrożenie ludzi i zwierząt było alarmujące.
Agencyjne depesze donosiły, że „pożary szaleją od tygodnia w Australii Południowej”. Ogień otoczył i odciął kilka miejscowości, spłonął hotel koło Melbourne, w Adelajdzie prowadzi się nabór ochotników do gaszenia pożarów.
„Do tej pory spaliło się w Australii 140 000 km. kw. Lasu. Jest to obszar tak duży jak Anglja” – pisała gazeta.
REKLAMA
W prowincji Victoria zginęło 27 osób, w Nowej Południowej Walii – 41. Tysiące mieszkańców trzeba było ewakuować i płonęły setki domów. Sytuacja doprowadziła nawet do wstrzymania ruchu statków, pociągów i samolotów.
Jak widać alarmistyczny ton prasy nie różnił się specjalnie do współczesnych doniesień. Tylko, że wtedy jeszcze wiedzieli, że to przez „zmiany klimatyczne”…
REKLAMA